Gdy wziąłem to ręki, a później włożyłem do odtwarzacza to najnowsze, wydane w tym roku, koncertowe wydawnictwo Millenium, do głowy wbiło mi się kilka retrospektywnych myśli. Bo pamiętam jak, ta powstała już w 1999 roku, formacja przez długi czas pozostawała praktycznie studyjnym projektem a ja już wątpiłem, że kiedykolwiek zobaczę ją na żywo (piszę „praktycznie”, bo tuż po debiucie wydawniczym zaliczyła także i swój debiut koncertowy w krakowskim klubie „Pod przewiązką”). Pamiętam zatem, jak dość zaskakującą informacją była dla mnie ta o powrocie grupy do występów na żywo po wydaniu przez zespół siedmiu pełnowymiarowych albumów i już po dekadzie istnienia.
Pamiątką po grudniowym koncercie w klubie Tęcza z 2009 roku było wydawnictwo Back After Years - Live In Kraków 2009. Gdy pisałem recenzję tego materiału nawet nie myślałem, że w ciągu najbliższych kilkunastu lat formacja dorobi się niemałej liczby kolejnych koncertówek [The Cinema Show (2016), Souvenir From Holland [2024], a przecież też i Vocanda 2013 – Live in Studio].
Wydane w tym roku Universum – cóż by nie powiedzieć – już piąty materiał live w historii zespołu, wydaje się na tym tle czymś szczególnie wyjątkowym. Bo jednym koncertem spina nie tylko różne odsłony Millenium (także personalne – trzech wokalistów zespołu w jednym miejscu!), ale także inne aktywności i projekty lidera grupy, Ryszarda Kramarskiego. Słyszymy na nim zatem utwory tRKproject, Framauro i FatherSon.
Zapisany tu występ odbył się w nowoczesnych i przestronnych wnętrzach Nowohuckiego Centrum Kultury w Krakowie 21 września 2025 roku i miał charakter jubileuszowy. Bo grupa tym wydarzeniem świętowała swoje ćwierćwiecze. Byłem na tym koncercie i relacjonowałem je dla naszego serwisu, zatem nie będę w szczegółach rozwodził się nad scenicznymi wydarzeniami, których doświadczyłem, a których doświadczyć teraz mogą posiadacze Universum. No dobra, uwielbiam na tym albumie momenty, gdy przy mikrofonie jest Ania Batko. Jej wykonania The Killing Songs Of Sirens, Penelope, Twelve Spaceships i Odysseus w połączeniu z ich melodyką, dramatyzmem, solowymi partiami gitary, czy saksofonu, to prawdziwe perełki.
Odsyłam zatem do owego tekstu a tu tylko nadmienię, że wszystkie wersje wydawnictwa (2CD, Blu-ray, DVD) pokazują spektakularność całego przedsięwzięcia. Ilość wyjątkowych gości (w tym sam Stuart Nicholson z Galahad), scenicznych roszad, kompozycji zagranych w zaskakujących składach, musi robić wrażenie i budzić szacunek do dorobku Millenium i artystycznej drogi jaką przeszedł przez te wszystkie lata Kramarski.
Do tego wszystkie wydania mają bardzo ładną formę graficzną. Ozdobione koncertowymi zdjęciami Michała Majewskiego mogą być nie tylko cudowną pamiątką dla tych, którzy tam byli (w tym dla autora tekstu), ale także takim holistycznym wprowadzeniem we wszystkie muzyczne twarze lidera Millenium.