Nie pisaliśmy o grupie LIVER, zatem warto ich nieco przybliżyć. To pochodzące z Podkarpacia rockowe trio powstałe w 2020 roku. Tworzą go wokalista, gitarzysta, kompozytor i autor tekstów Szymon Grela, basista i… prywatnie ojciec Szymona, Mirosław Grela, oraz perkusista Marek Myśliwy, który dołączył do zespołu w 2022 roku a perkusyjnego fachu uczył się u słynnego perkusisty Dżemu, Michała Giercuszkiewicza. Formacja zadebiutowała w roku swojego powstania EP-ką #1, na której w nieco ponad dwudziestu minutach zapisano sześć kompozycji. Rok później był singiel Talia nowych kart, który gościł na Podkarpackiej Liście Przebojów Radia Rzeszów przez wiele tygodni. Grupa ma też na koncie sporo koncertów przed prestiżowymi artystami (Organek, Myslovitz, Happysad, Afromental, TSA, Wojciech Cugowski, Marek Piekarczyk).
W niepamięci to tak naprawdę pełnowymiarowy debiut. Dziesięć premierowych kawałków wpisanych w niespełna trzy kwadranse. Przyznam otwarcie, że – nie znając wcześniej LIVER - gdy spojrzałem na pełną intensywnych i jaskrawych kolorów okładkę i pomieszczone na niej logo zespołu w pierwszym odruchu miałem skojarzenie z jakąś taneczną płytą pełną letnich przebojów.
Skojarzenie było oczywiście bardzo mylące, bo na W niepamięci mamy do czynienia z rockowym, gitarowym graniem. Z drugiej strony jest w nim mnóstwo takiej lekkości, atrakcyjności i przebojowości przyjaznej radiu. Dla swojego użytku nazywam to takim „rockowym graniem na tak”.
Słychać tu mnóstwo inspiracji, od brytyjskiego i amerykańskiego rocka (otwierające całość mocnym riffem Tak miało być, Niewidzialny, czy Lustro z nośnym, zapamiętywalnym, wręcz stadionowym refrenem), po blues (Unosić się z ładną formą solową pianina w jazzowym klimacie) a nawet country (kończące album Nie zmieniaj się). A jest też i solidne balladowanie w Odpuść już (ciekawe gitarowe solo i dęciakowe formy), W strugach deszczu, czy w najwolniejszym i tytułowym W niepamięci.
Warstwa liryczna, niemająca cech jakiejś wielkiej poetyckości, pisana wprost, ma wywoływać u słuchacza poczucie tego, iż są to opowieści także o nim. Grela daje zresztą o tym znać we wspomnianych Lustrach. A teksty dotykają między innymi godzenia się z losem i zostawianiem za sobą tego, co było złe, szukania wolności, spokoju i własnego miejsca w życiu, w zgodzie z naturą, czy wreszcie spoglądania w głąb samego siebie. Zresztą, wystarczy posłuchać choćby bardzo osobistego Sam na sam.