Po kilku latach z nowym wydawnictwem powraca białostocka formacja Newspaperflyhunting. Timeless jest trzecią i ostatnią częścią cyklu Time, po wydanych wcześniej Time Loss (2018) i Time Regained (2022). Ów muzyczny tryptyk w założeniu zespołu jest muzyczną podróżą do przeszłości, jak i do przyszłości, oferując niejako dźwięki poza czasem. Podobnie jak na poprzednich wydawnictwach cyklu listę kompozycji podzielono na dwie strony, A i B. Skład Newspaperflyhunting też się nie zmienił a materiał, podobnie jak wcześniej, został zarejestrowany w studiu Dobra 12 przez Piotra Polaka oraz w HiGain Studio przez Janusza Grabowskiego, gdzie w czerwcu i lipcu 2025 roku nagrano gitary. Warto też nadmienić, że album oparty jest na różnych pomysłach z lat 2005-2025, które do tej pory nie mogły znaleźć odpowiedniego kształtu.
O muzyce Newspaperflyhunting pisałem na naszych łamach już wielokrotnie a czytelnicy znajdą tu recenzje pięciu wydawnictw zespołu. Mam już zatem dosyć spory punkt odniesienia do ich twórczości. Początkowo silnie przeszkadzała mi w ich muzyce swoista bojaźliwość, surowość, brzmieniowa prostota, gdzieś tam chwilami ocierająca się o warsztatowe niedociągnięcia. Po latach obcowania z tymi dźwiękami mogę powiedzieć, że muzycy na swój sposób osiągnęli to, co dla artysty jest najbardziej kluczowe. Pewną charakterystyczną przestrzeń, stempel, dzięki którym natychmiast ich rozpoznaję. Oczywiście, ich muzyka niewiele się zmienia i oparta jest na pewnych składowych. Także i tutaj.
Mamy zatem zwykle powolne, nastrojowe, nieco oniryczne kompozycje, kreowane przez delikatne gitarowe figury i klawiszowe tła, raczej stonowane, niezbyt ekspansywne męskie i kobiece wokale a to wszystko złamane brudem i szorstkością gitar w klimatach noise’u, shoegaze’u, czy grunge’u.
I taka właśnie jest ta płyta, niedługa, trwająca niespełna 28 minut zapisanych w czterech kompozycjach. Co ważne, wszystkie mające bardzo ciekawe, a nawet urokliwe tematy melodyczne, co słychać choćby w tych nostalgicznych fragmentach otwierającego całość i najdłuższego w zestawie A Moment. To samo mogę napisać o kolejnym Distant Shores Apart, w którym dodatkowo fajnie wypadają wokalne harmonie Michała Pawłowskiego i Gosi Sutuły-Grabowskiej.
Cóż, w dobie tworzenia muzyki technicznie perfekcyjnej, dopieszczonej brzmieniowo dzięki zdobyczom techniki, propozycja Newspaperflyhunting wydaje się pewnym manifestem muzycznej naturalności. Dlatego też, najpewniej nieprzypadkowo, wewnątrz skromnego digipaka możemy znaleźć informację o tym, iż podczas tworzenia tego albumu i grafik do niego nie wykorzystano narzędzi sztucznej inteligencji. Polecam Państwu tę niedługą płytkę na zadumane i zamyślone wieczory.