Kolejny owoc najbardziej produktywnej rockowej grupy wszechczasów! I jednej z najlepszych, żeby nie było wątpliwości. Zgodnie z podtytułem, to prawdziwa podróż w najdalsze zakątki naszego umysłu. Aby ogarnąć i zrozumieć te 140 minut przebogatej muzyki potrzeba co najmniej kilkunastu przesłuchań. Na początku zachwyca przede wszystkim pierwsza część godzinnej (!!) suity Garden Of Dreams, ze wspaniałym, powracającym motywem na 5/4, a także zappowski Astral Dog i utrzymany w tradycyjnym, art-rockowym stylu Deaf, Numb And Blind. Mniej zwraca uwagę spokojny środek Garden Of Dreams, zaś przy ocenie drugiego krążka może nasuwać się myśl, że zapchano go mocno tzw. "wypełniaczami". Oczywiście nic bardziej mylnego. Kolejne przesłuchania pozwalają odkryć piękno i głębię całego Ogrodu Marzeń. Od pięknych melodii z Love Is the Word i There's No Such Night przechodzimy do pink-floydowsko-psychodelicznego The Mean Machine, i złowieszczego Dungeon Of The Deep, by z powrotem wynurzyć się na powierzchnię w Indian Summer. Ostatnie fragmenty to wybuchająca na powrót feeria optymistycznych melodii. Drugi krążek, to mieszanka eksperymentów i pięknych piosenek. Obok wspomnianego Deaf, Numb & Blind szczególnie podoba mi się śpiewany przez Froberga Magic Pie, urzekający wokalnymi harmoniami Painter, oraz Calling Home. Bardzo ciekawe są też zabawy brzmieniowe w Psychedelic Postcard i Hudson River Sirens Call 1998. Mimo kilku utworów mniejszego kalibru, jak Stupid Girl czy Corruption, drugiego krążka słucha się z prawie taką samą przyjemnością, co pierwszego. Całość zachowuje wszelkie atuty The Flower Kings - wspaniałą melodykę, subtelność i ogromną skalę nastrojów. Kolejna wielka przygoda z "Królami Kwiatów"!