Nie będzie za dużych wylewności tekstowych, bo to w zasadzie taka powtórka z rozrywki, która ukazała się w minionym już roku i jakoś przeleżała w recenzyjnej poczekalni. Bardziej zatem będzie to dostrzeżenie wydawnictwa, niż jakaś pełnowymiarowa recenzja.
Od lat wiadomo, że szef Lynx Music lubi wracać do płyt swoich - dość już licznych - projektów, odświeżając je, modyfikując, czy nadając im nieco inną formę. I tak stało się z wydanym w 2023 roku albumem tRKproject Odyssey 9999. Nie będę szerszej rozpisywał się na temat muzycznej zawartości płyty polecając mój tekst o niej sprzed dwóch lat. Zauważę jednak, że to płyta niezwykle udana i dość wyjątkowa w historii tRKproject, bowiem zaśpiewało na niej kilkoro wyjątkowych gości: Anna Batko (Albion, Hipgnosis), Łukasz Gałęziowski (Millenium), Marek Smelkowski (Millenium, Krzysztof Lepiarczyk) i wreszcie Stuart Nicholson z Galahad.
Czym różni się to wydanie od poprzedniego? Zacznijmy od szaty graficznej, w której okładka zyskała inną barwę, zrezygnowano z książeczki i pomieszczonych w niej tekstów, zaś grafiki zdobiące poszczególne utwory znalazły się tu w mniejszej wersji.
Kluczowe są jednak zmiany w samym programie płyty. Przede wszystkim zyskujemy nową kompozycję – The Meteor Storm. To instrumentalny, spokojny utwór zwracający uwagę solowymi formami gitary i instrumentów klawiszowych. Drugą odmiennością jest zastąpienie wokalnych partii Nicholsona w Twelve Spaceships i Odysseus wykonaniami Anny Batko. I to – z całym szacunkiem dla zasłużonego Stu – jest strzał w dziesiątkę. Te kompozycje z pewnością zyskują na tej zmianie. Przy tej okazji nie mogę nie wspomnieć o kapitalnej Penelope, mojej ukochanej piosence na Odyssey 9999, w której interpretacja Batko unosi numer w chmury. Żeby była jasność, fani frontmana Galahad dostają jego wersje w dwóch bonusach pomieszczonych na końcu.
Tym, którzy nie sięgnęli jeszcze po tę płytę, warto polecić. Dla fanów zbierających „dzieła wszystkie” też rzecz godna uwagi.