ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Orbit Service ─ Dreamless w serwisie ArtRock.pl

Orbit Service — Dreamless

 
wydawnictwo: Witch Cat Records 2021
 
1. Were You Free? (3:06)
2. Let The Lions Go (3:57)
3. Darkest Days (4:26)
4. So Tired (4:40)
5. You Always Fail (3:51)
6. So Long Goodnight (3:57)
7. A Cog In A Machine (5:32)
8. In Pictures (12:17)
 
skład:
Randall Frazier - głos, syntezatory, samplery i in.
Erik Drost - gitary, efekty dźwiękowe, syntezator, bağlama
Elisa-Canali Frazier - projekt okładki
 
Brak ocen czytelników. Możesz być pierwszym!
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Brak głosów.
 
 
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
18.04.2022
(Recenzent)

Orbit Service — Dreamless

Orbit Service, będący od chwili założenia niemal wyłącznie solowym projektem muzycznym Randalla Fraziera, wzbogacił swą wciąż mało imponującą dyskografię o dwie kolejne pełnowymiarowe pozycje płytowe: Don’t Get Lost i Dreamless. Obie miały swoją premierę w ubiegłym roku i obie – pomimo niewielkich różnic estetycznych – wywarły na mnie spore wrażenie.

Po osiemnastu latach od wydania debiutanckiego Twilight mało się tak naprawdę zmieniło w muzyce denwerczyka. Nadal charakteryzuje ją wolny, jednostajny rytm (tzw. downtempo), wprowadzający zwykle melancholijny nastrój, oraz nieograniczona paleta chłodnych, elektronicznych dźwięków, będących w kontrze do jedynego w tym skomputeryzowanym przedsięwzięciu akustycznego instrumentu, jakim jest niewątpliwie przejmujący, choć przybity i senny głos solisty z Kolorado. Kanadyjski producent François Couture porównał swego czasu emocjonalny śpiew Fraziera do wypadkowej dwóch głosów: Rogera Watersa (Pink Floyd) i Thoma Yorke’a (Radiohead). Z pierwszym niewiele go w istocie łączy poza okazjonalnie objawiającą się w warstwie wokalnej głośną skargą, natomiast drugi z wyżej wymienionych musiałby akurat być pod silnym wpływem melancholijności z towarzyszącym jej dławiącym uściskiem w gardle i permanentnym zasępieniem obecnym w tekstach jego piosenek, by stanowić bezpośrednią inspirację dla twórcy zza Atlantyku. Owszem, śpiew Fraziera pobrzmiewa trochę takim przybitym Yorke’iem, lecz jednak z tą nad wyraz symptomatyczną skłonnością ku desperacji.

A tej ostatniej nie brakuje wszak na niedawno wydanej w formie elektronicznej płycie Dreamless, zwłaszcza w najdłuższej na niej kompozycji – zgoła niepogodnej – In Pictures. Już otwierająca ją piosenka Were You Free? nie napawa beztroską, gdy w jej wersach pobrzmiewa oskarżycielski ton, bliski temu, jaki słyszymy również w balladzie Breathe in the Air Floydów z 1973 roku. Trwonienie czasu w pogoni za zbytkiem i związana z tym gorzka refleksja w dorosłym życiu cechują oba te nagrania w warstwie lirycznej. Nie po raz pierwszy zresztą Frazier kładzie duszę na ramieniu i śpiewa, co go tak naprawdę gryzie; nie inaczej było, gdy rozprawiał się z demonami przeszłości w jednym ze swoich najbardziej ponurackich numerów, zatytułowanym Dark Orange Sunset z ww. debiutu OS. To właśnie wtedy po raz pierwszy usłyszeliśmy charakterystyczne dla Radiogłowych dźwięki przesterowanych gitar i powściągliwy, choć nieraz targany silnymi namiętnościami głos, kojarzony zwykle z Yorke’iem.

Dużych emocji nie brakuje również na ostatnim jak na razie albumie OS Dreamless. Są one jednak tonowane przez ograniczone możliwości wokalne Fraziera, które paradoksalnie doskonale pasują do obranej przezeń konwencji downtempo i atmosfery przesyconej na wskroś oniryzmem. Nawet szorstka gra na gitarze Erika Drosta (Girlfriends, The Legendary Pink Dots) podporządkowana została obniżonemu nastrojowi całości wydawnictwa. A jak powszechnie wiadomo, smutek smutkowi nierówny, stąd też i piosenki na recenzowanej przeze mnie płycie są – pomimo swego agonalnego tempa – nader zróżnicowane. Toteż jedne w większym, drugie w mniejszym stopniu zatruwają dusze podatnych na wzruszenie odbiorców przywołanym wcześniej organicznym smutkiem (Were You Free?, So Tired, You Always Fail, In Pictures). Do zaostrzenia objawów melancholiczności dochodzi bez wątpienia podczas odtwarzania ostatniego kawałka na płycie, do bólu wytrawnego In Pictures. Ten umajony zawodzeniem anonimowych chórzystek finałowy numer brzmi jakby został dosłownie zainspirowany niezbyt wesołą muzyką w rodzaju drugiej taśmy Ghosts on Magnetic Tapes Bass Communion lub też co rzewniejszym fragmentem Symfonii pieśni żałosnych Henryka Mikołaja Góreckiego. To, czego nie udało się zrobić Francuzom z duetu Pepe Wismeer w nagraniu Let a Gang Do It (Gorecki II), nawiązującym tylko w podtytule do twórczości śląskiego kompozytora, okazało się pomyślnym zagraniem w przypadku spektakularnego zakończenia Dreamless.

Zresztą od samego początku istnienia Orbit Service był projekt ten najciekawszym zjawiskiem muzycznym z szerokiej oferty podobnych stylistycznie do siebie wykonawców, nagrywających swego czasu dla założonej w 2000 roku wytwórni-bankruta Beta-lactam Ring Records. Do tego Frazier niezawodnie od paru lat supportuje Holendrów z The Legendary Pink Dots podczas ich tournée po Stanach, z każdym kolejnym występem stając się poniekąd samemu nieco bardziej legendarnym. I nawet najmniej atrakcyjna na krążku piosenka A Cog in a Machine, w której dojrzały już artysta nuci pod nosem jej słowa na modłę młodego Andy’ego McCluskeya z utworu Stanlow [1] z repertuaru OMD, nie zdoła totalnie sknocić TAKIEGO wydawnictwa. Dreamless jest też dowodem na to, że jej autor nadal ma dużo do powiedzenia, a jego całkiem interesujące pomysły, odpowiednio zaaranżowane i podane, ciągle chwytają za serca miłośników muzyki rozrywkowej. Innymi słowy, nie ugrzązł on na mieliźnie poślednich rozwiązań artystycznych i jego najbardziej aktualne nagrania, takie jak choćby In Pictures, sprawiają niezmiennie, że z twarzy wrażliwych słuchaczy krew sama odpływa.

---------------------------------------------------------------------

[1] Rafineria ropy naftowej w północno-zachodniej Anglii w hrabstwie Cheshire.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2022 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.