State of Mind to kolejny debiutant w stajni Lynx Music ale i w naszym recenzyjnym dziale. Dlatego krótko przedstawmy ich. To grudziądzki zespół powstały w marcu 2021 roku, który tworzą wokalistka Marlena Lepka, gitarzysta Marcin Warzyński, basista Michał Kusz, klawiszowiec Jakub Michalak i perkusista Dariusz Wesołowski.

Ich debiutancki materiał Labirynt uczuć zawiera osiem kompozycji wpisanych w trzy kwadranse muzyki. Co na nim gra SOM? Najprościej byłoby wpisać ich w nurt metalowego rzemiosła z kobiecym wokalem. Ale pewnie zgrabniej byłoby określić to jako udany miks progresywnego metalu i rocka, metalu atmosferycznego, ale i gotyckiego rocka z pewną nutą symfoniczności. Nie wychodząc poza nasze rodzime podwórko z pewnością na ich dźwięki ze sporą łaskawością mogą spojrzeć fani Closterkellera (grupa zresztą poprzedzała występy naszej legendy), Artrosis, Delight, Lilith, czy bardziej współczesnej Alheny.

Choć State Of Mind nie brzmi może oryginalnie, to muzycznie wszystko się w nim zgadza. Dobre brzmienie eksponujące soczyste, cięte riffy, fajnie pracująca sekcja rytmiczna, majestatyczne formy klawiszowe, dodające niekiedy wzniosłości, i żeński wokal, czasami pełen ekspresji i rockowej zadry (W mojej głowie), emfazy (Labirynt pokus), innym razem stonowany, zdominowany melancholią (balladowe Pomimo wszystko, Cisza, która mówi). No i są też ciekawe, zapamiętywalne melodie, które w takiej stylistyce są szczególnie istotne.

Pod względem lirycznym, jak pisze grupa na swojej stronie, to opowieść o bliskości i samotności, o pożądaniu i lęku, o nieustannej walce między potrzebą oddania się uczuciom a pragnieniem zachowania tego, co skrywane. I faktycznie tekstom Marleny Lepki nie można odmówić emocji i zaangażowania, choć np. w takim Pomimo wszystko przeszkadzają mi nieco takie przesłodzone, już jakby gdzieś słyszane wersy (drogowskazem moim znów jesteś Ty, światłem co rozjaśnia uśmiech mój, jak zagubione dzieci dryfujemy wśród fal, szukając siebie znów…)

Najlepszy utwór? Zdecydowanie otwierająca całość Moja wojna, od początku mroczna, ciężka ale płynnie przechodząca w kapitalny harmoniczny refren.