Projekt Rico Schett to zupełnie nowy wykonawca w stajni krakowskiej wytwórni Lynx Music. I choć tworzący go artyści piszą o swoim debiutanckim albumie, że ma formę progresywnego storytellingu, to tak naprawdę nie możemy postrzegać tej muzyki przez pryzmat klasycznych prog rockowych brzmień, z jakimi kojarzona jest ta wytwórnia.
Kto tworzy Rico Schett? To tak naprawdę duet autora tekstów, wokalisty i gitarzysty ukrywającego się pod pseudonimem Rico Schett oraz Szymona Aleksandra Piotrowskiego (t dot est) odpowiadającego tu za perkusję, gitary, instrumenty klawiszowe i bas. Ich wydany w styczniu tego roku album Fair Trade przynosi trzy kwadranse muzyki wpisanej w jedenaście autorskich kompozycji.
Utworów zwykle niespiesznych i stonowanych, czasami utrzymanych w balladowych tempach, o takim nieco poetyckim posmaku, ocierających się o stylistykę rockowych bardów. No właśnie, „zwykle niespiesznych i stonowanych”, bo odpowiednio druga i trzecia kompozycje w zestawie są jakby odklejone od całości, gdyż przynoszą granie dość ciężkie, chwilami wręcz brudne i surowe, dotykające industrialnych klimatów (Parrot in my cage), ale też może i new romantic, synth popu i dark wave (A Holy Day). Nie gra mi ten artystyczny zabieg, jak dla mnie psujący pewną spójność i jednorodność albumu, który po tych kompozycjach oferuje już praktycznie bardzo subtelne utwory.
Na przykład oparte na brzmieniu akustycznej gitary [Home (Upon the waves)], czy z lekkim jazzowym posmakiem (Together we fall) albo piękną balladę z - chyba najbardziej nośnym tu - melodycznym tematem (Over the moon), bądź wreszcie dwie kończące całość, ascetyczne kompozycje [One world to collide, Confessions (Do you feel alright?)], zagrane praktycznie bez perkusyjnych brzmień. Polecam szczególnie mój ulubiony One world to collide, taki jesienny, zadumany i zamyślony, do którego idealnie pasowałyby krople deszczu padające na szybę, za którą roztaczałby się widok pochmurnego dnia.
Podoba mi się wokal Rico Schetta. Jego barwa, forma ekspresji, w połączeniu z muzyką, przywołują Nicka Cave’a, czy Petera Murphy’ego. Posłuchajcie sobie zresztą dla przykładu tak pięknych piosenek drugiego z wymienionych, jak Marlene Dietrich's Favourite Poem, czy Strange Kind Of Love, a będziecie wiedzieć czego spodziewać się po wielu z tych kompozycji.
Oczywiście ważne dla tej płyty są także teksty. Dotykające wygórowanego ego, ludzkich dramatów, przemocy, polityki czy okrucieństwa wojny i tym samym pokazujące ludzkość i otaczający nas świat w ciemnych barwach.