Przyznam otwarcie, że dawno nie pisałem na naszych łamach o gotyckim metalu, który w czasach mojej młodości był jedną z wiodących, często otwieranych przeze mnie muzycznych szuflad. Dziś jest szansa, żeby z lekką nostalgią do tych czasów powrócić.
Bo szczecińska formacja Witchen nie owija w bawełnę i jawnie przyznaje, że para się klimatycznym gotyckim metalem, w którym wszak nie brakuje współczesnych, metalowych odniesień. Zresztą, trudno tego nie zauważyć już po samych zewnętrznościach. Charakterystycznym logo z odpowiednią czcionką i symbolem, grafice albumu utrzymanej w mrocznych barwach, czy po tytułach samych kompozycji (Zaklęta, Wyrocznia, Wampiria, Przeznaczenie, czy Dreszczowiec).
To debiut tego, utworzonego w 2021 roku przez gitarzystę Jacka Pawłowskiego, zespołu. Dziś tworzy go aż siedmioro muzyków, dzięki czemu ich brzmienie jest naprawdę ciekawe i bogato zaaranżowane, mimo że wpisuje się w dość ścisłe ramy gotyckiego stylu.
W zasadzie już pierwsza właściwa kompozycja (po pełniącym rolę intro instrumentalnym Preludium) Zaklęta świetnie ich definiuje. Z początku jest symfonicznie i mrocznie a chóralne figury robią klimat. Śpiewająca po polsku Matylda Andrukajtis ociera się o operowe formy a kontrastują z nimi partie ekstremalnego growlu. A to wszystko w towarzystwie ciętych, metalowych riffów i zmian tempa. Więcej przebojowości przynosi kolejny Alabaster z naprawdę fajną melodią i klawiszowymi tłami, dodającymi wszystkiemu wzniosłości. Andrukajtis zbliża się tu chwilami wokalnie do Anji Orthodox, choć najbliżej niej jest chyba w balladowych formach (On, Dreszczowiec). I po części nie powinno to dziwić, gdyż Closterkeller to absolutna ikona stylu, a Witchen miał przyjemność supportować grupę. Na co jeszcze można zwrócić uwagę? A choćby na zaczęte dźwiękami kościelnych dzwonów, wyciem syreny i intensywną elektroniką Sumienie, też połamane rytmicznie, z klasycznie metalowymi riffami. Albo na świetną, rozpędzoną, energetyczną Wampirię, poprzedzoną złowieszczo brzmiącą Wyrocznią (Tyradą), w której wampiryczny głos naprawdę intryguje.
Z gotycką muzyką korespondują teksty dotykające mroku, tajemnicy i niepokoju, ale też ludzkich doświadczeń, takich jak rozstanie i samotność (On), czy śmierć bliskiej osoby („Jeszcze wczoraj byłeś tuż obok mnie, jedna chwila, nie ma cię” – Przeznaczenie).
To z pewnością płyta dla fanów klasycznego gotyku w polskim wydaniu. Jeśli kiedyś emocjonalnie i brzmieniowo utożsamialiście się z takimi formacjami, jak Closterkeller, Moonlight, Artrosis, czy poznański Lilith, spokojnie po Witchen możecie sięgnąć. Bo to kawałek dobrze zagranego gotyckiego metalu.