Nakręcony Człowiek to album, który ukazał się jeszcze w grudniu ubiegłego roku nakładem krakowskiej stajni Lynx Music. To płyta naszego rodzimego trio Wisdom Trip, które zadebiutowało krążkiem Era Kamienia.
Jak można przeczytać w tekście promującym wydawnictwo, to koncept album (spięty zresztą klamrą dwóch utworów o tytułach Dryf 1 i Dryf 2) przedstawiający historię bohatera uwięzionego w pętli wiecznego poniedziałku, który w symboliczny sposób odzwierciedla znienawidzoną dla wielu rutynę. Narracja odwołuje się do bezsilności, monotonii, frustracji, zagubienia i poczucia straty, jakie coraz częściej towarzyszą człowiekowi we współczesnym świecie. Ten koncept dopełnia odwołująca się dosłownie do tytułu grafika okładki i komiks wypełniający książeczkę z obrazami pokazującymi szarą i bolesną codzienność bohatera. W nim każda ilustracja z kolejnego poniedziałku uzupełniona jest nazwą miesiąca, godziny i procentowej wartości, tuż obok symbolu ładującej się baterii. Jednym słowem, to dość gorzki album o współczesnej kondycji człowieka i świata, wyrażonej w trzech kompozycjach okraszonych tekstami (Nakręcony Człowiek, Kołyska chwały – Absurd, Dlaczego jesteś tu?) ale także w pozostałych, instrumentalnych utworach.
Bo muzyka oferowana przez Wisdom Trip idealnie wpasowuje się w tematykę płyty. Jest dość szorstka, brudna, surowa. Także niełatwa w odbiorze. Czasami nieoczywista do zaszufladkowania. Ze względu na częste zmiany tempa i klimatu (choć w niedługich formach), czy też solowe figury gitarowe i klawiszowe, można ich wpisać w szeroko rozumiane progresywne granie. Posłuchajcie zresztą jednego z moich ulubionych tu numerów, instrumentalnego Kołowrotu. W kilku innych kompozycjach słychać trochę karmazynowych naleciałości, ale też - być może przez wykonywane przez Jakuba Zubera partie wokalne w naszym rodzimym języku – naszego zasłużonego Lizarda (jeszcze raz przywołam utwory Nakręcany Człowiek, Kołysanka Chwały – Absurd, Dlaczego jesteś tu?). Koniecznie warto wyróżnić Decyzje Frustrata z porywającym i melodyjnym klawiszowym solo samego Dereka Sheriniana!
Szukającym w muzyce nie tylko gładkości i poszukującym bardziej wyszukanych form, do tego z niebanalnym przekazem, polecam ten niedługi album.