ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
- 23.06 - Gdańsk
- 29.06 - Toruń
- 30.06 - Toruń
- 11.07 - Bolków
- 12.07 - Bolków
- 13.07 - Bolków
- 14.07 - Bolków
- 12.07 - Żerków
- 13.07 - Katowice
- 14.07 - Katowice
- 17.07 - Warszawa
- 21.07 - Warszawa
- 26.07 - Łódź
- 27.07 - Łódź
- 28.07 - Łódź
- 27.07 - Ostrów Wielkopolski
- 28.07 - Ostrów Wielkopolski
- 11.08 - Kraków
- 23.08 - Inowrocław
- 24.08 - Inowrocław
- 12.09 - Zabrze
- 13.09 - Poznań
- 14.09 - Warszawa
- 15.09 - Lublin
- 14.09 - Kraków
- 15.09 - Warszawa
 

koncerty

22.07.2023

SORRY BOYS I GOŚCIE, Warszawa, Park Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego, 21.07.2023

SORRY BOYS I GOŚCIE, Warszawa, Park Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego, 21.07.2023

Ci, którzy zdecydowali się tego pięknego, piątkowego wieczoru przybyć do Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego mieli okazję doświadczyć wyjątkowego wydarzenia, które najpewniej się nie powtórzy…

Bo oto warszawska formacja Sorry Boys przygotowała we współpracy ze wspomnianym muzeum album Moje serce w Warszawie, który dokładnie tego dnia miał swoją premierę. I w ramach obchodów 79. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego premiera ta została uświetniona koncertem grupy, który zresztą zyskał dość spory medialny rozgłos, wszak wydarzenie transmitowane było przez stację TVN24.

Skąd Sorry Boys w takim przedsięwzięciu? Pytanie wydaje się wręcz retoryczne, bo nie znam drugiego aż tak „warszawskiego” zespołu, który w równie piękny sposób wyrażałby swoje emocje do tego miasta. A takie piosenki jak Warszawa czeka, czy Miasto Chopina, które znalazły się na wcześniejszych płytach zespołu, tylko to potwierdzają. No ale jest rzecz jeszcze jedna, wręcz kluczowa. W składzie formacji jest Piotr Blak, wnuczek powstańca warszawskiego, który od ponad siedmiu lat prowadzi działalność poszukiwawczą związaną z kompanią „Koszta", w której był jego dziadek, Jan Kluczewski, pseudonim Krawczyk… Jednym z najbardziej przejmujących momentów koncertu było wykonanie kompozycji Jan, której tekst jest tak naprawdę autentycznym listem pisanym przez Kluczewskiego (słowa śpiewane przez Komoszyńską były jednocześnie „pisane” na pożółkłym papierze widocznym na wielkim ekranie). Nigdy nie zapomnę wzruszenia Piotra Blaka, tuż po wykonaniu tego utworu, gdy wokalistka Sorry Boys wspomniała ciepło ze sceny siedzącą w pierwszym rzędzie mamę muzyka.

Widziałem w swoim życiu sporo koncertów Sorry Boys, jednak ten był absolutnie inny. I to nie tylko ze względu na ilość towarzyszących zespołowi muzyków i wokalistów, ale jego tempo i charakter. Występy grupy słyną z niesamowitej żywiołowości, by nie powiedzieć, wręcz taneczności. Tym razem było bardziej subtelnie i nostalgicznie. No ale taki charakter ma album Moje serce w Warszawie, który tu wybrzmiał. Dlatego wczoraj może nie najważniejsza była interakcja zespołu z publicznością, z której wszak zespół słynie (choć i tej nie brakowało), ile emocje i przesłanie, jakie ze sceny, często w zadumie, płynęły. Bo to był niezwykle przemyślany koncert, w którym artyści wpletli do albumowego repertuaru dwa jakże celne nagrania (wspomniane Warszawa czeka i Miasto Chopina) oraz okraszone piękną zapowiedzią o tak potrzebnym nam pokoju Zwyczajne cuda. Całość zwieńczyło obowiązkowe i rozśpiewane Absolutnie, absolutnie, które odebrałem jako, „będący poza konkurencją”, prezent dla fanów. Trudno też nie wspomnieć o wykonaniu, w jakże zaskakującej aranżacji, Niemenowskiego Snu o Warszawie.

Wspomniałem o gościach, którzy nadali wyjątkowości temu wydarzeniu. Grupie towarzyszyły podczas całego występu nie tylko trzy piękne, kobiece głosy, ale też artyści, którzy zaśpiewali na samym albumie. Szczególnie zaskoczył mnie Robert Gawliński, który swoim głosem dodał jakby jeszcze większej lekkości i swobody do i tak już ultraprzebojowego Dzień dobry. A byli jeszcze Dawid Tyszkowski i Natalia Szroeder, którzy w bardzo intymnych duetach z Belą Komoszyńską wykonali kolejno Miasto Warszawa i Świątynię. Nie wiem, czy kiedykolwiek ten materiał wybrzmi w całości, do tego prezentowany w takim scenicznym składzie. Delikatnie w to powątpiewam, dlatego wszystkich tych, którzy tego dnia do Parku Wolności zaszli, uważam za szczęściarzy. Także i siebie. 

 

Zdjęcia:

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl RSS
Picture theme from Riiva with exclusive licence for ArtRock.pl
© Copyright 1997 - 2024 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.