ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
- 28.11 - Wrocław
- 30.11 - Warszawa
- 01.12 - Wrocław
- 02.12 - Sosnowiec
- 03.12 - Kraków
- 08.12 - Gdańsk
- 09.12 - Elbląg
- 02.12 - Kraków
- 03.12 - Warszawa
- 03.12 - Kraków
- 03.12 - Leszno
- 05.12 - Warszawa
- 05.12 - Gliwice
- 06.12 - Kraków
- 09.12 - Kraków
- 10.12 - Kraków
- 10.12 - Kraków
- 11.12 - Kraków
- 14.12 - Gliwice
- 27.12 - Kraków
- 23.01 - Warszawa
- 24.01 - Warszawa
 

wywiady

29.10.2010

„Uciec od własnych ograniczeń i powtarzalności” – wywiad z muzykami Tides From Nebula

„Uciec od własnych ograniczeń i powtarzalności” – wywiad z muzykami Tides From Nebula Gdy zapytałem o nowy album, natychmiast, jak jeden mąż, poinformowali mnie, że niczego ciekawego się nie dowiem. A jednak się udało. W dosyć gwarnej atmosferze małego i ciasnego klubu, artyści powiedzieli całkiem sporo o następcy debiutanckiej płyty „Aura”.

ArtRock.PL: Spotykamy się podczas waszego tournee, zatem nie mogę nie zapytać o wasze komentarze odnośnie jej pierwszych koncertów. Jednym słowem, jak idzie?

Przemek Węgłowski: To już piąty koncert na tej trasie i jesteśmy bardzo zaskoczeni ciepłym przyjęciem. W każdym mieście przychodzi więcej osób, niż zakładaliśmy. Pierwszy – sopocki koncert – był całkowicie wyprzedany i parę osób niestety nie dostało się do klubu! Przed nami jeszcze sporo dat i wygląda na to, że będzie zdecydowanie lepiej, niż sobie to wszystko wyobrażaliśmy.

ArtRock.PL: Koncertowanie to dla was nie pierwszyzna. Macie wszak za sobą już trasy w kraju i za granicą. Kolejna zagraniczna podróż przed wami. Jakie odczucia wynieśliście z koncertów w Niemczech, Belgii, Francji czy Austrii?

Maciej Karbowski: Tak zgadza się. Jak może być podczas naszej kolejnej zagranicznej wyprawy? Podejrzewam, że… różnie. Mogą być pewnie takie koncerty po 150 osób, ale i takie po… 15 (śmiech).

Przemek Węgłowski: Na każdym z dotychczasowych koncertów zagranicznych pojawiało się parę osób, które nas dosyć dobrze kojarzyły. Posiadały nawet naszą płytę. Było też oczywiście mnóstwo osób, które zetknęły się z naszą muzyką po raz pierwszy.

ArtRock.PL: Raczej bronicie się przed jednoznacznym nazywaniem waszej muzyki post – rockiem. Mimo tego, nawet jeśli tego nie chcecie, wszędzie w takiej szufladzie funkcjonujecie. Zresztą, granie na jednej scenie z God Is An Astronaut, Caspian czy Constants, tę tezę jakby potwierdzało.

Maciej Karbowski: Szufladkowanie naszej muzyki to nie nasza rola. My jesteśmy od grania. A gramy po prostu instrumentalnego rocka! I czy będzie się to nazywało postrockiem, progresywnym rockiem czy post wegetarian rockiem (śmiech), nie ma dla nas znaczenia. Staramy się uciekać od własnych ograniczeń i powtarzalności. Chcemy przeć do przodu w postrzeganiu muzyki.

ArtRock.PL: Pierwsze dwa lata waszego funkcjonowania to pasmo naprawdę sporych sukcesów. Oczywiście nie na skalę komercyjno - radiowo – telewizyjną. Ale zwycięstwa w festiwalach (choćby Knock Out Festival), świetne recenzje, zauważenie waszego zespołu w znanych czasopismach i w różnych podsumowaniach („Przekrój”, „Teraz Rock”) mówią same za siebie. To nieźle jak na instrumentalną muzykę, dosyć mało popularną w Polsce.

Adam Waleszyński: Wydaje mi się, że po prostu znaleźliśmy się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie, wypełniając pewną niszę, której w Polsce brakowało. Wszystko złożyło się w czasie, ponieważ dzięki takim kapelom jak: God Is An Astronaut, Caspian czy Mogwai pojawiło się w Polsce bardzo wielu słuchaczy takiej muzyki. My takiego grania słuchaliśmy już od pewnego czasu i jak zaczęliśmy tworzyć muzykę instrumentalną, to właśnie ci ludzie jako pierwsi to załapali. I..., jak to się mówi, poszła plotka, a te osoby pojawiały się tam, gdzie graliśmy. Tak pewnie możemy zinterpretować źródło naszych dotychczasowych sukcesów.

ArtRock.PL: Wspomniałeś o pewnej muzycznej niszy na naszym rynku. Zauważacie w ogóle jakąś „konkurencję” w Polsce w tej muzycznej szufladzie? Czy można mówić o jakiejś szerszej scenie postrockowej w Polsce.

Adam Waleszyński: Przede wszystkim nie staramy się patrzeć na inne zespoły pod kątem konkurencji! Bo muzyka to nie wyścigi. Zatem, gdy tylko jakieś nowe zespoły się pojawiają, to świetnie. To tylko rusza scenę do przodu. Im więcej kapel, tym więcej fanów w tej muzycznej niszy. No i więcej dobrych koncertów.

Przemek Węgłowski: Trzeba przyznać, że w Polsce instrumentalnych kapel jest jeszcze mało.

Adam Waleszyński: O właśnie! Przed chwilą debiut zagrał In The Land Of Nod – zresztą bardzo dobry debiut.

Maciej Karbowski: Generalnie trochę się tych zespołów zaczyna pojawiać. Są to zazwyczaj bardzo młode – mówię głównie o członkach tych grup – kapele. Pewnie za rok, za dwa, sytuacja będzie jeszcze bardziej ciekawa. Zatem zmierza to chyba wszystko w dobrą stronę. Podobnie jest zresztą w Europie kontynentalnej – nie ma w niej zbyt wielu instrumentalnych formacji. Jeśli są jakieś znane grupy postrockowe, to raczej z Wielkiej Brytanii lub Skandynawii.

ArtRock.PL: A czy wasze bezpośrednie inspiracje muzyczne też sięgają takiej muzyki?

Maciej Karbowski: Różnie to bywa. Każdy z nas słucha innej muzyki ale oczywiście mamy „zajawkę” na takie same kapele. Natomiast niekoniecznie jest to muzyka instrumentalna., postrockowa, czy postmetalowa.

ArtRock.PL: Przejdźmy do rzeczy najważniejszej – waszej najnowszej płyty.

Maciej Karbowski: … czyli niczego się nie dowiesz! (śmiech).

ArtRock.PL: Cóż, będę próbował. Album numer dwa został już nagrany. Zapowiedzieliście go do tej pory bardzo enigmatycznie. Naprawdę nic do tego nie dodacie?

Maciej Karbowski: Nie…., nie tym razem. Na wiosnę pewnie będziemy grać nową trasę i to będzie tournee z nową płytą. Chcielibyśmy, aby także i wtedy była jego odsłona polska i zagraniczna.

Przemek Węgłowski: Płyta jest nagrana, jest już „w kieszeni” i od miesiąca jej słuchamy.

ArtRock.PL: Czym ta nowa muzyka będzie się różnić od tej zawartej na debiucie „Aura”?

Maciej Karbowski: Na pewno jest to płyta zrobiona z większym rozmachem

Tomasz Stołowski: Przebojowa! (śmiech)

Maciej Karbowski: No właśnie nie jest zbyt przebojowa! Wydaje się trudniejsza i są na niej większe kontrasty. Myślę, że to będzie album, któremu trzeba będzie poświęcić trochę więcej czasu. Pojawiają się na nim nowe instrumenty, zatem nie będzie to krążek stricte gitarowy.

Adam Waleszyński: Jak każdy szanujący się zespół powiemy, że jesteśmy zadowoleni z nowej płyty i zrobiliśmy krok w przód. Tak się chyba mówi o nowych płytach? (śmiech). Przy czwartej płycie będziemy mówić, że wracamy do korzeni (śmiech).

ArtRock.PL: Wspomnieliście o nowych instrumentach. Czy w związku z tym na drugim albumie pojawią się jacyś goście?

Maciej Karbowski: Nie. Pojawią się dosłownie dwie, czy trzy partie fortepianowe zagrane przez naszego realizatora dźwięku. Takie nieco trudniejsze, których zagrać nie umiemy (śmiech).

ArtRock.PL: Ten nowy materiał powstawał już po wydaniu „Aury”, czy wróciliście do pewnych wcześniejszych rzeczy?

Przemek Węgłowski: Cały materiał został stworzony w tym roku.

Maciej Karbowski: Oprócz jednego numeru, który zrobiliśmy rok temu. Reszta powstała w ciągu pierwszych czterech miesięcy 2010 roku.

Przemek Węgłowski: Płyta trwa 50 minut i jest dłuższa od pierwszej, choć jest na niej mniej utworów.

Adam Waleszyński: Zatem pojawią się także kompozycje bardziej rozbudowane.

ArtRock.PL: A czy proces powstawania tego albumu różnił się w jakiś sposób od tego w jaki nagrywaliście debiut? Wszak praca nad pierwszym albumem była pewnie dla was sporym bagażem doświadczeń.

Maciej Karbowski: Zdecydowanie. Tworzenie pierwszego albumu było jak… przysłowiowa „bułka z masłem”. Tak jakoś nam się dobrze grało. Druga płyta to już „krew, pot i łzy”

Przemek Węgłowski: To album z udziałem producenta, a to już zupełnie inna praca.

Maciej Karbowski: Pracowaliśmy w sposób bardziej ”zachodni” – w pełni profesjonalnie, z terminami, z trzema sesjami nagraniowymi. Zrobiliśmy też sobie wyjazd w góry…

Adam Waleszyński: I odcieliśmy się od świata.

Maciej Karbowski: Chcieliśmy po prostu spróbować czegoś innego. Wiadomo bowiem, że stała sala prób, żeby nie wiem jak była fajna, z czasem potrafi przytłaczać. Krótko mówiąc, zmiana otoczenia zmienia także materiał, który powstaje.

ArtRock.PL: No i tym sposobem całkiem sporo powiedzieliście o nowej płycie.
 

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2022 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.