Kaviora to tak naprawdę Paweł Kafel, wokalista, kompozytor, autor tekstów i multiinstrumentalista związany dziś z Krosnem. Muzyczną przygodę zaczynał w grupie The Friends, był też członkiem zespołu muzycznego w przestawieniu Grupy Teatralnej GAFA z Miejsca Piastowego Bajki dla dorosłych. Był też twórcą muzyki oraz aktorem w spektaklu Odroczone nadzieje, opartym na scenariuszu Anety Krasińskiej. Zadebiutował singlami Latać i Stary kumpel, później publikował utwory Brzeg i Ostatni. Wszystkie one trafiły na recenzowany, pełnowymiarowy debiut Znikam, który ukazał się miesiąc temu i nad którym artysta pracował od 2023 roku. Na płycie znalazło się dziesięć premierowych kompozycji wpisanych w 40 minut muzyki.
Jakiej? Przyznam otwarcie, że gdy zupełnie „na czysto” po raz pierwszy włożyłem płytę do odtwarzacza i usłyszałem kompozycję Daj mi siebie (ale też np. piosenkę Ostatni) natychmiast moje myśli popłynęły w kierunku naszego rodzimego The POKS i albumu Ja człowiek, być może trochę przez wokalne skojarzenia z Łukaszem Dąbrownym, ale i sam klimat brzmień. Później oczywiście stylistycznie obie płyty się nieco rozchodzą, niemniej pewna melancholijność, ascetyczność i emocjonalność śpiewanych po polsku tekstów pozostają wspólnym mianownikiem.
Kaviora tworzy muzykę niespieszną, utrzymaną w balladowych tempach, nastrojową, trochę zadumaną, niekiedy oniryczną oraz gustownie i subtelnie zaaranżowaną. W jej melancholijności i nostalgiczności, podkreślonej jesiennymi formami pianina, nie sposób też nie dostrzec pewnej poetyckości (może trochę zbliżającej ją do piosenki aktorskiej), co może wynikać z teatralnych doświadczeń artysty. Ponadto, czasami, w gitarowych figurach słychać echa post-rocka a ciekawym elementem są dodające nie tylko lekko jazzowego posmaku, ale przede wszystkim swoistej refleksyjności, świetne partie trąbki Adama Ziemiańskiego.
Ta muzyka nie miałaby swojej siły bez słów, tu bardzo istotnych. Napisanych naturalnie przez Kaviorę i odnoszących się do jego osobistych doświadczeń. Jest zatem o zagubieniu we współczesnym świecie i szukaniu własnego miejsca (Daj mi siebie i Pogubieni), stabilizacji i wewnętrznym spokoju (Brzeg), czy o relacjach w związku (Ostatni, Koniec). Znikam to album na wyciszone i zamyślone jesienne wieczory. Polecam.