ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
- 25.02 - Warszawa
- 25.02 - Chorzów
- 01.03 - Kraków
- 07.03 - Wschowa
- 08.03 - Zielona Góra
- 09.03 - Szczecin
- 10.03 - Gorzów
- 15.03 - Bydgoszcz
- 25.02 - Poznań
- 11.03 - Wrocław
- 27.02 - Łódź
- 29.02 - Łódź
- 29.02 - Wrocław
- 01.03 - Gdańsk
- 01.03 - Wrocław
- 15.03 - Opole
- 01.03 - Sopot
- 01.03 - Bydgoszcz
- 02.03 - Szczecin
- 03.03 - Toruń
- 09.03 - Warszawa
- 08.03 - Kraków
- 08.03 - Gdynia
- 09.03 - Warszawa
- 10.03 - Przeciszów
- 11.03 - Poznań
- 09.03 - Kraków
- 10.03 - Lublin
- 15.03 - Lublin
- 15.03 - Warszawa
 

koncerty

28.09.2013

KALIBER 44, Warszawa, Stodoła, 25.09.2013

KALIBER 44, Warszawa, Stodoła, 25.09.2013 Zdradliwa wena, raz jest raz jej nie ma. Ja ją prowokuje, bo to moja domena. Dla mnie jest hip-hop i dla mnie jest scena. A co dla Ciebie? Zapytaj siebie..
 
Kilka wniosków z pierwszego po 13 latach klubowego koncertu reaktywowanej legendy polskiego hip-hopu, składu Kaliber 44:
  • Hip-hop nadal ma się w Polsce świetnie. Od ulicznego stylu po jazzowe eksperymenty, ma swoich fanów na koncertach jak i w sklepach muzycznych (świetne wyniki sprzedaży płyt)
  • Przewaga uczestników z grupy wiekowej 25-40, nieznaczna ilość gimbazy znanej choćby z koncertów Pezeta i pokrewnych 
  • Koncertowo wykon K44 z żywym zespołem (perka, gitary, bas, klawisze) ma swoje plusy i minusy, z przewagą tych pierwszych
  • Nadspodziewanie dobra forma chłopaków, zwłaszcza Joki, który ostatnie lata spędził z dala od muzykowania
  • Trochę jeszcze niedopracowane wizualizacje (zapętlony X razy filmik puszczany z Windows Media Playera) i momentami czerstwy kontakt z publiką dobitnie pokazały, że to pierwszy koncert składu po dłuuugiej przerwie. Będzie lepiej. Koniecznie.
  • Zabrakło improwizacji i solóweczek DJ Feel-X'a 
  • Ładne laski. Bardzo. 
 
15 lat temu, hip-hop w Polsce to było zjawisko. Krótkie, intensywne, prawdziwe i niepowtarzalne. Po kilku latach bogactwa w podziemiu (lata '90) i po boomie medialnym na początku XXI wieku, wszystko nieco przycichło. Sprzedaż płyt nie spadła (a wręcz wzrosła!), ale poziom artystyczny, klimat, oryginalność i wartość tej muzyki zmalała drastycznie. Młodzi adepci osiedlowej zajawki wydorośleli, założyli rodziny, znaleźli prace na etacie. Ich następcy niestety dorastali już w nieco innym środowisku, mieli inne podeście do tego wszystkiego. A nawet jeśli mieli dobre podejście, to brakło talentu. Zaczęły powstawać nagrania takich "gwiazd" jak Pikej i setki innych, równie zdolnych. Stare składy jeśli dalej nagrywają, to ich płyty nie są nawet w połowie tak ciekawe jak pierwsze. A gdzie w tym wszystkim jest Kaliber 44? Jeden z najstarszych polskich składów, jedna z pierwszych oficjalnie wydanych płyt ("Tajemnicza Ksiega. Prolog" z 1996), w końcu jedni z najzdolniejszych i najbardziej rozpoznawalnych raperów (Magik, Joka, AbraDab). W momencie największej popularności zawiesili działalność na prawie 13 lat. Dzisiaj nie ma już jednego z nich (niesłusznie kojarzonego głównie z Paktofoniką), ale Panowie postanowi zebrać się do kupy i nagrać nową płytę, poprzedzoną kilkoma koncertami. Ten pierwszy odbył się na tegorocznym Openerze, prawdziwą próbą był zaś klubowy koncert w Stodole. 
 
Tyle tytułem wstępu. Występ był bardzo udany. Miło było usłyszeć znane nuty sprzed lat, zwłaszcza utwory z debiutu. Sala nabita była dość szczelnie, największy aplauz wśród publiki wzbudziły oczywiście takie numery jak "Wena", "Film", "Gruby Czarny Kot", "Konfrontacje", Normalnie o Tej Porze", "Nasze Mózgi...". Nie można mieć większych zastrzeżeń co do setlisty, no może zabolał brak Zakonu Marii ("Do boju!" by nieźle brzmiało live), "Mojej Obawy" czy "Plus i Minus" puszczonego choćby na koniec z taśmy. Reszta płyt została "obsłużona" wspaniale. Cieszyć mogło dobre nagłośnienie, forma wokalna Daba (doskonała) i Joki (niezła, zważywszy jego ostatnie problemy). Gościnnie wystąpili WSZ i CNE, czyli dopełnienie Baku Baku Skład. To malutki projekt, który K44 rozkręcił koncertowo z WSZ i CNE podczas swojej nieobecności na scenie. Pojawiły się także utwory z solowej twórczości Abradaba. Warto także wspomnieć, że panowie wystąpili z żywym zespołem, czyli z perkusją, basem, gitarą i klawiszami. Uczynili to, co wiele ekip przed nimi, aby nadać więcej dynamiki występowi na żywo. Są przeciwnicy i zwolennicy takich rozwiązań, moim zdaniem wypadło to bardzo dobrze (momentami zespół zagłuszał nieco słowa raperów), ale nie pogardziłbym większym udziałem DJ Feel-X - czekałem na fajne solo, improwizację, krótki miks starych nagrań, sampli, skretchy... W końcu na scenę po 13 latach wraca się tylko raz.   
 
Czekamy na nową płytę Kaliber 44. Do studia wchodzą na początku nowego roku, więc może na wakacje coś już usłyszymy. 
 
 

 

 

Zdjęcia:

k44 k44 k44 k44 k44 k44 k44 k44 k44 k44 k44 k44 kaliber44
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2024 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.