ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
- 02.03 - Szczecin
- 03.03 - Toruń
- 09.03 - Warszawa
- 16.03 - Wrocław
- 17.03 - Kraków
- 14.04 - Radzionków
- 07.03 - Wschowa
- 08.03 - Zielona Góra
- 09.03 - Szczecin
- 10.03 - Gorzów
- 15.03 - Bydgoszcz
- 16.03 - Olsztyn
- 17.03 - Gdańsk
- 22.03 - Łódź
- 23.03 - Poznań
- 28.03 - Warszawa
- 08.03 - Kraków
- 08.03 - Gdynia
- 09.03 - Warszawa
- 10.03 - Przeciszów
- 11.03 - Poznań
- 09.03 - Kraków
- 10.03 - Lublin
- 11.03 - Wrocław
- 12.04 - Kraków
- 15.03 - Opole
- 12.04 - Olsztyn
- 13.04 - Bydgoszcz
- 15.03 - Lublin
- 16.03 - Zabrze
- 15.03 - Warszawa
- 17.03 - Kraków
- 20.03 - Warszawa
- 25.03 - Warszawa
- 06.04 - Łódź
- 11.04 - KRAKÓW
- 12.04 - ŁÓDŹ
- 13.04 - Warszawa
- 14.04 - Białystok
- 14.04 - Warszawa
 

koncerty

14.12.2023

MOONRISE, Przeciszów, Dom Kultury, 9.12.2023

MOONRISE, Przeciszów, Dom Kultury, 9.12.2023

Lubię takie koncerty. Może niezbyt wielkie, do tego gdzieś z dala od pędzącego świata. A jednak mające swój niepowtarzalny klimat i wyjątkowość…

Takie wydarzenia są możliwe dzięki ludziom z pasją. Taką osobą jest Łukasz Fuczek, który od jakiegoś czasu zaprasza do niewielkiego Przeciszowa (wszak tak naprawdę wsi leżącej kilka chwil od Oświęcimia), fajnych artystów i zespoły, których utwory może nie okupują pierwszych miejsc na listach przebojów, niemniej oferują słuchaczowi sporo artystycznych wrażeń. I co najważniejsze! Na tych koncertach można zauważyć mnóstwo lokalnej społeczności. Przynajmniej ja, w sobotni wieczór, nie dostrzegłem zbyt wielu znajomych twarzy, które zwykle zauważam na podobnych wydarzeniach w popularnych polskich klubach.

Tym razem do Przeciszowa zjechała nasza rodzima neoprogresywna formacja Moonrise, która w zasadzie jest solowym i studyjnym (przez długie lata) projektem multiinstrumentalisty, Kamila Konieczniaka. I tu dochodzimy do wyjątkowości tego występu. Bowiem koncerty Moonrise to w zasadzie prawdziwe rarytasy. Zespół koncertuje niezwykle rzadko i przez lata swojego funkcjonowania zagrał ich ledwie kilka. Choćby na rodzącym się powoli festiwalu w Gniewkowie, po wydaniu swoich dwóch pierwszych płyt, czy tuż przed pandemią, jesienią 2019 roku, w holenderskim  Zoetermeer. W tym roku jednak Konieczniak wraz z towarzyszącymi mu muzykami silnie się uaktywnił. W wakacje zagrał w Szczawnie Zdroju a jesienią powrócił na dwa koncerty do Niderlandów. No i w sobotę pojawił się w sali Gminnej Biblioteki Publicznej w Przeciszowie.

Przyznam otwarcie, że pisząc na naszych łamach o kilku płytach Moonrise już kilka lat temu nieco ponarzekałem i poutyskiwałem. A to że niezbyt odkrywcze, czy nazbyt zachowawcze… I co? I po sobotnim wieczorze z ich muzyką muszę stwierdzić, że w przypadku moich odczuć doszło do pewnego paradoksu. Bo oto z założenia projekt studyjny… przekonał mnie w swojej koncertowej wersji.

To był naprawdę przemiły, sympatyczny wieczór. Komfortowe warunku odbioru, dobre brzmienie, bogate światła i bliskość muzyków na scenie. Grupa, podczas prawie dwugodzinnego występu, zagrała przekrojowy materiał, sięgając po każdą z czterech płyt. Oczywiście, najszerzej była reprezentowana ta ostatnia, Travel Within, z której nie wybrzmiał tylko jeden utwór, Like An Arrow. Nie powinno to dziwić, bowiem to jedyny album, na którym zaśpiewał obecny na scenie Marcin Staszek. I to on, nawiązując do tytułu wspomnianej płyty, nazwał ten koncert swoistą podróżą, czyniąc go tym samym, pewnym zamkniętym konceptem. A skoro przy frontmanie jesteśmy. Staszek, w niezwykle ciepły sposób, budował kontakt z publicznością prezentując w kilku słowach przesłanie poszczególnych kompozycji.

Jak zwykle przemiło było słuchać stylowych, gitarowych partii Marcina Kruczka (znanego wszak nie tylko z Moonrise), których w muzyce zespołu jest niemało. W pewnym momencie konkurencję zrobił mu lider formacji, Kamil Konieczniak, który pod koniec koncertu wstał zza swojego klawiszowego zestawu pomieszczonego z boku sceny, chwycił za gitarę solową i odpalił piękne, majestatyczne solo  w The Lights of a Distant Bay. Zaraz po tej kompozycji muzycy zagrali najcięższy tego wieczoru In the Labyrinth of the Dream, serwując sporo metalowych riffów i pokazując nieco ciemniejszą i mroczniejszą odsłonę swoich przestrzennych i klimatycznych zwykle dźwięków.

Wieczór zwieńczyły, tuż po występie, spotkania i rozmowy z muzykami. Rzecz ze sporym pietyzmem była rejestrowana z kilku kamer, co daje nadzieję, że ci, którym nie udało się przybyć do Przeciszowa, kiedyś jednak ten występ zobaczą…

Dla archiwistów lista zagranych utworów: Surrender To Win / Dive/ Rubicon / The Answer / Flying in Empty Lands / Little Stone / Icarus (Full Moon 2) / Angels' Hidden Plan / Mr Strange / Time / Calling Your Number / The Lights of a Distant Bay / In the Labyrinth of the Dream / Empty Lines.

 

Zdjęcia:

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2024 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.