ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
- 21.06 - Sosnowiec
- 22.06 - Warszawa
- 29.06 - Toruń
- 30.06 - Toruń
- 11.07 - Bolków
- 12.07 - Bolków
- 13.07 - Bolków
- 14.07 - Bolków
- 12.07 - Żerków
- 13.07 - Katowice
- 14.07 - Katowice
- 17.07 - Warszawa
- 21.07 - Warszawa
- 26.07 - Łódź
- 27.07 - Łódź
- 28.07 - Łódź
- 27.07 - Ostrów Wielkopolski
- 28.07 - Ostrów Wielkopolski
- 11.08 - Kraków
- 23.08 - Inowrocław
- 24.08 - Inowrocław
- 12.09 - Zabrze
- 13.09 - Poznań
- 14.09 - Warszawa
- 15.09 - Lublin
- 14.09 - Kraków
- 15.09 - Warszawa
 

koncerty

19.11.2023

AMORPHIS, SÓLSTAFIR, LOST SOCIETY, Kraków, Kamienna 12, 15.11.2023

AMORPHIS, SÓLSTAFIR, LOST SOCIETY, Kraków, Kamienna 12, 15.11.2023

Fińska formacja Amorphis powróciła do Polski po niespełna dwunastu miesiącach…

Grupa, na początku grudnia 2022 roku, zagrała w warszawskiej Progresji jedyny koncert w naszym kraju, który był częścią co-headlinerskiej trasy z grupą Eluveitie. Wówczas Amorphis poprzedzał występ Szwajcarów, tym razem, w Krakowie, już był daniem głównym. I na tym jakieś znaczące różnice się kończą. Bo podobnie jak warszawski występ, także i ten ściągnął ogromne rzesze fanów. Koncert został wyprzedany a długa, ciągnąca się przez kilkadziesiąt metrów kolejka (w mocno industrialnym entourage’u okolic klubu) w ten dość chłodny i wietrzny wieczór, tylko to potwierdzała. Niewiele też zmieniła się setlista. Artyści powtórzyli aż dziesięć kompozycji ze stołecznego koncertu. Tymi „nowymi” były Bad Blood, Sky Is Mine i Amongst Stars. Nie powinno to dziwić, wszak grupa w dalszym ciągu promuje wydany w 2022 roku krążek Halo. Z niego też poleciały trzy otwierające koncert utwory (Northwards, On the Dark Waters, The Moon) przedzielone tylko wspomnianym Bad Blood. W podobnym zakresie Finowie sięgnęli po przedostatni album Queen of Time, resztę setlisty czyniąc bardziej reprezentatywną dla ich dyskografii.

Sam koncert oczywiście miał swoją dynamikę podkreślaną entuzjastycznymi reakcjami publiczności, choć przyznam otwarcie, że jakoś brakowało mi w ich brzmieniu większej mocy (dwóch wszak!) gitar, które traciły na rzecz bardziej wyeksponowanych partii wokalnych Tomiego Joutsena. Z pewnością fajnym momentem koncertu była prezentacja muzyków podczas My Kantele, w takcie której zespół w drobnych fragmentach zagrał takie klasyki, jak Raining Blood Slayera, N.I.B. Black Sabbath, Perfect Strangers Deep Purple czy Back in Black AC/DC.

Przed Amorphis godzinny set zagrali Islandczycy z Sólstafir. Widziałem ich już po raz czwarty i po raz kolejny mnie nie zawiedli dając, według mnie, najlepszy koncert tego dnia. Z jednej strony bardzo surowy, szorstki, z drugiej niezwykle transowy, hipnotyczny i klimatyczny zarazem. No ale nie mogło być inaczej, skoro ze sceny poleciały ich najlepsze rzeczy (Bláfjall, Akkeri, Ör, Fjara, Ótta, Goddess of the Ages).

Wieczór rozpoczęli krajanie Amorphis – Lost Society, na których koncert trochę osób się spóźniło ze względu na wspomnianą, ciągnącą się do wejścia kolejkę. Zagrali kawał mięsistego groove metalu połączonego z metalcorem a świetny i melodyjny, singlowy Awake wypadł naprawdę brawurowo.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2024 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.