Zapraszamy Państwa do malutkiego ArtRockowego podsumowania 2025 roku. Malutkiego, bo na tę chwilę zdecydowało się nań dwóch redaktorów naszego serwisu: Łukasz Modrzejewski i Mariusz Danielak. Ale to podsumowania z dwóch różnych muzycznych bajek, zatem liczymy, że jakieś tytuły i ich bytność w podsumowaniu Państwa zaintrygują. Być może niebawem kolejne typy tu się pojawią. O czym z pewnością damy znać. Miłej lektury.
ŁUKASZ MODRZEJEWSKI
Koniec roku to czas wszelakich podsumowań, także tych muzycznych. Rok 2025 prawie za nami i w muzyce był to chyba przede wszystkim rok - ciekawych - powrotów. Po dłuższym milczeniu ze znakomitymi albumami powrócili m.in. Pulp, Stereolab, Stereophonic, Garbage, Suede. Ci ostatni jednocześnie nagrali bodajże swój najlepszy album w już i tak sporym dorobku. Mowa tutaj o Antidepressants. Trochę słabiej wypadł Touch chicagowskiego Tortoise. Był to także rok kobiet, co widać w subiektywnym podsumowaniu. Szczególnie patrząc od samej góry. A kilka naprawdę wyśmienitych wydawnictw tutaj i tak się nie załapało: Olivia Dean, Little Simz, Sudan Archives, Brandi Carlile, greczynka Σtella, Joanna Robertson, Kelly Moran, Marie Davidson, Lyra Pramuk, kolaboracja Moor Mother z Sumac, Sharon Van Etten & The Attachment Theory na FKA twigs kończąc.
Jakiś większych rozczarowań nie było, no może poza Dance Called Memory Nation of Language, ale też po poprzedniczce (Strange Disciple) poprzeczka była zawieszona dość wysoko. I chociaż tych dwóch płyt nie ma w moim zestawieniu to koniecznie warto posłuchać Geese i ich Getting Killed oraz Moisturizer Wet Leg.
Płyty roku:
1. Ethel Cain — Willoughby Tucker, I'll Always Love You
2. james K. — Friend
3. Anna von Hausswolff — Iconoclasts
4. Blood Orange — Essex Honey
5. De La Soul — Cabin in the Sky
6. Florence + The Machine — Everybody Scream
7. aya — hexed!
8. Oklou — choke enough
9. Packaging — Packaging
10. Antony Szmierek — Service Station at the End of the Universe
11. Stereolab — Instant Holograms On Metal Film
12. Juana Molina — DOGA
13. Erika de Casier — Lifetime
14. Rosalía — LUX
15. billy woods — GOLLIWOG
16. Parcels — Loved
17. The Necks — Disquiet
18. Kali Malone & Drew McDowall – Magnetism
19. Maruja — Pain to Power
20. Matt Berry — Heard Noises
Polska:
1. Stara Rzeka — Wynoś się z mojego domu
2. Mariusz Szypura — Chopin Residue
3. Wojtek Mazolewski — Solo
4. Hania Rani — Non Fiction - Piano Concerto In Four Movements
5. Kury — Uno Lovis Partu
6. Joanna Szumacher & Paweł Cieślak — Libe
7. Wiraszko — Tak młodo się nie spotkamy
8. Loveworms – Loveworms
9. Immortal Onion – Technaturalism
10. Newest Zealand — Harmony Attack
Jako bonus dorzucam też playlistę z utorami z ulubionych płyt roku. Niestety ścieżek jest 29 ponieważ Chopin Residue Mariusza Szypury (Silver Rocket, Happy Pills) nie ma w serwisach streamingowych. Cyfrowo można posłuchać i kupić jedynie na Bandcamp. A jest to album bardzo ciekawy. Szypura ostanowił nagrać utwory Fryderyka Chopina na swój sposób. Na płycie nie ma zupełnie dźwięku fortepianu (sic!), za to lista gości jest imponująca. Ponadto album został wydany na dwóch kompaktach (także na winylu oraz kasecie) i jeśli mamy dwa odtwarzacze możemy w domowym zaciszu pobawić się w coś na kształt kwadrofonii, słuchając obu krążków jednocześnie. Bardzo podobny zabieg autor zrobił na ubiegłorocznej i póki co co ostatniej płycie Silver Racket Infinity Fidelity.
SPOTIFY | APPLE MUSIC | TIDAL | BANDCAMP
Miłego słuchania!
MARIUSZ DANIELAK
Kiedyś lubiłem takie zabawy. Kochałem klasyfikować, ustawiać i porównywać, kto był u mnie lepszy, a kto gorszy? Z czasem mi przeszło. I to nie dlatego, że nie lubię takich podsumowań. Wręcz przeciwnie! Zwykle przez pierwszy miesiąc nowego roku czytam je i odpalam kolejne krążki, których nie znałem, a znalazły się u kogoś na wysokim miejscu. Znaczy…muszą być dobre (hahaha)! To skąd ten sceptycyzm do mojego zestawienia? Bo z każdym rokiem stwierdzam, że czas ucieka coraz szybciej, liczba ukazujących się płyt rośnie na potęgę, a mnie najzwyczajniej brakuje czasu na przesłuchanie tego, co bym chciał. Coraz częściej słucham głównie tego, co muszę (żeby była jasność - niekiedy bardzo chcę!) zrecenzować na Artrock.PL. I mam świadomość, że gdzieś jest setka płyt, do których nigdy nie dotrę, albo o których nigdy się nie dowiem. Płyt pięknych, które jakoś nie miały siły przebicia się do szerszego odbiorcy. Dlatego wybierając moją tegoroczną „dwudziestkę” podjąłem decyzję, że nie będę jej ustawiał i wpiszę bez numerów. Bardziej w „kolejności przypominania się poszczególnych albumów” (choć i to jest pewnie dosyć znaczące). Nie wiem, czy są to najlepsze płyty. Bardziej te, do których najchętniej wracałem i sprawiały mi najwięcej przyjemności. Poza tym dobrałem je tak, aby była jakaś tam malutka równowaga między krajem (8) i zagranicą (12). Zauważyłem też, że połowa tych albumów dodatkowo została u mnie zareklamowana świetnym koncertem, który tylko potwierdził, że to dobra rzecz. A skoro o koncertach mowa. Dokładam pięć moich najlepszych tegorocznych występów. Tu rezygnuję z zasady nieklasyfikowania, bo jednak widziałem ich kilkadziesiąt, a i wykonawców na żywo wysłuchałem ponad setkę, bo wiadomo: suporty i festiwale. Domknięciem niech będzie mój ulubiony utwór ubiegłego roku.
Płyty roku:
Architects - The Sky, the Earth & All Between
Annisokay – The Final Chapter
Lacuna Coil - Sleepless Empire
Patriarkh – Prorok Ilja
Here On Earth – Zaświat
Steven Wilson - The Overview
Oudeziel – The Finest Hour
Let See Thin - Machine Called Life
Amorphis – Borderland
Ceresian Valot – Uumen
Animate – Laudanum
Lunatic Soul - The World Under Unsun
The Flower Kings – Love
Sleep Token – Even In Arcadia
Sivert Hoyem – Dancing Headlights
Suede – Antidepressants
Turaj - Season Of Loss
Big Big Train - A Flare On The Lens - Live in London
Kaśka Sochacka – Ta druga na bis
Dream Theater - Parasomnia
Koncerty roku:
1. Duran Duran – Dublin, Malahide Castle & Gardens, 30.06.2025
2. Patriarkh, Łódź, Wytwórnia, 03.01.2025
3. Steven Wilson, Warszawa, COS Torwar, 04.06.2025
4. Kaśka Sochacka, Łódź, Wytwórnia, 10.05.2025
5. Diary Of Dreams, Warszawa, Progresja, 08.02.2025
Piosenka roku:
Suede – June Rain