ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
- 29.02 - Łódź
- 29.02 - Wrocław
- 01.03 - Gdańsk
- 01.03 - Wrocław
- 15.03 - Opole
- 01.03 - Kraków
- 07.03 - Wschowa
- 08.03 - Zielona Góra
- 09.03 - Szczecin
- 10.03 - Gorzów
- 15.03 - Bydgoszcz
- 16.03 - Olsztyn
- 17.03 - Gdańsk
- 22.03 - Łódź
- 23.03 - Poznań
- 28.03 - Warszawa
- 01.03 - Sopot
- 01.03 - Bydgoszcz
- 02.03 - Szczecin
- 03.03 - Toruń
- 09.03 - Warszawa
- 16.03 - Wrocław
- 17.03 - Kraków
- 08.03 - Kraków
- 08.03 - Gdynia
- 09.03 - Warszawa
- 10.03 - Przeciszów
- 11.03 - Poznań
- 09.03 - Kraków
- 10.03 - Lublin
- 11.03 - Wrocław
- 15.03 - Lublin
- 16.03 - Zabrze
- 15.03 - Warszawa
- 17.03 - Kraków
- 20.03 - Warszawa
- 25.03 - Warszawa
- 06.04 - Łódź
- 11.04 - KRAKÓW
- 12.04 - ŁÓDŹ
 

koncerty

05.07.2013

Rock For People – Dzień 3, m.in. Queens Of The Stone Age, Foals, KarelGott, Modestep, 04.07.2013, Hradec Kralove

Rock For People – Dzień 3, m.in. Queens Of The Stone Age, Foals, KarelGott, Modestep, 04.07.2013, Hradec Kralove

To właśnie na ten dzień czekała większość fanów rockowych brzmień. Josh Homme po życiowych perturbacja i depresji zebrał Queens Of The Stone Age i zaproponował nagranie płyty. Efekty znamy. „…Like A Clockwork” został świetnie przyjęty przez krytyków i fanów grupy oraz zapewnił zespołowi zaproszenia na największe wakacyjne festiwale tego sezonu. QOTSA wystąpi dziś jako headliner Openera, wczoraj zagrała na czeskim Rock For People. Długo wyczekiwany koncert wzbudził wiele emocji, ale mi pozostawił pewien niedosyt.

Zanim jednak o gwieździe wieczoru, słów parę o poprzedzających ją artystach występujących na dwóch głównych scenach (Rock For People Stage – odkryta, Staropramen Stage – namiot). Trzeci dzień festiwalu otworzył zespół Flying Orkestra, niejako kontynuując folkowe klimaty taneczne dnia poprzedniego. Poprawny występ nie wzbudził jednak takich emocji, jak chociażby Dubioza Kolektiv, której płyty w sklepie festiwalowym wyprzedały się na pniu chwilę po ich środowym występie. Dużo lepiej wypadli, występujący jako drudzy, sympatyczni Szwedzi z Friska Viljor. Hippisowski klimat i mieszanka indie ze skandynawskim folkiem w odmianie zdecydowanie radosnej porwała do niezobowiązującego tańca wszystkich fanów w festiwalowym namiocie. Występ zakończyły w pełni zasłużone brawa. Na takie pozytywne zespoły publiczność podczas wakacyjnych festiwali czeka najbardziej.

Zupełnie oddzielną historią jest występ macedońskiego producenta Kirila Djaikovskiego. W programie mogliśmy przeczytać, że czeka nas balkan disco, które jest ostatnio dość popularne nawet w naszym kraju (Shantel, Balkan Beat Box). Kiril zdecydowanie zaskoczył, ponieważ poza DJem i obowiązkową sekcją dętą, w zespole wystąpiła trójka oryginalnych wokalistów. Wyobraźcie to sobie: bałkańska muzyka z mocną elektroniką, do której śpiewa murzyn wyglądający, jak ten z reklamy Skittlesów, czarnoskóra wokalistka o głosie i temperamencie Rihanny oraz brodaty raper w czapce. Brzmi oryginalnie prawda? Szczegóły wizualne na zdjęciach, a jeśli chodzi o muzykę to prezentowane balkan disco ocierało się o rave i dub, ale najwyraźniejsza inspiracja to chyba Faithless i transowy śpiew Maxi Jazza. Mix warty uwagi!

Zaraz po tej mocnej dawce mrocznych, ciężkich, choć tanecznych klimatów, w namiocie pojawiła się Chloe Howl. Występ wypełniony synthpopowymi dźwiękami był tak wtórny i bezbarwny, że wspominam o nim tylko z dziennikarskiego obowiązku. Może miał być resetem i przetarciem przed występującymi na głównej scenie Foalsami? Wiele osób, w tym naszych rodaków, czekało na ten koncert najbardziej. Niestety, Brytyjczycy, którzy w ostatnim czasie trafiają na imprezy wszelakie z kawałkiem „My Number”, trochę zawiedli. Koncert był bardzo poprawny, a muzycy, z wokalistą Yannisem na czele, byli w bardzo dobrej formie. Niestety, zabrakło energii i spontaniczności. Trzeba przyznać, że wokalista dwa razy wybrał się na podróż na rękach fanów, ale to chyba wszystko co się wydarzyło ze strony zespołu. Przez cały koncert jeden wyraz twarzy, brak kontaktu słownego z fanami i dość smętny klimat, złożyły się na moje przekonanie, że występ ten dużo lepiej wypadłby w małym klubie.

Pod koniec koncertu Foalsów publiczność wyraźnie się przerzedziła i popędziła do namiotu, gdzie miał wystąpić król czeskiej estrady – Karel Gott. To, co się działo pod sceną i w fosie dla fotografów jest nie do opisania. Śpiewy, ekstatyczne wrzaski wszystkich żyjących pokoleń Czechów i nieustanna wspinaczka na metalowe wsporniki to tylko fragment szaleństwa, w który koncert ten obfitował. Karel, którego można spokojnie porównywać z Tomem Jonesem, czy Tonym Bennetem obiecywał występ pełen radośniejszych brzmień i obietnicy dotrzymał. Były klasyki z jego repertuaru, ale też covery m.in. The Beatles, czy Alphaville (była to prawdziwa muzyczna podróż przez 50 lat scenicznej kariery Karela). Naprawdę wielkie brawa i szacunek dla artysty, który wraz z kilkunastoosobowym zespołem pokazał prawdziwą klasę.

„Gott For People Show” trwało, ale przynajmniej zagraniczni goście festiwalu wyczekiwali pod sceną główną gwiazdy wieczoru, czyli Queens Of The Stone Age. Chwilę po 21 panowie pojawili się na scenie i rozpoczęli od “You Think I Ain't Worth a Dollar, but I Feel Like a Millionaire”. To jednak nic, ponieważ już jako drugi na setliście pojawił się klasyk „No One Knows”, który rozkręcił pierwsze tego dnia pogo pod sceną. Jeśli chodzi o dobór utworów na koncercie było coraz lepiej. Najlepsze utwory z nowej płyty mieszały się z klasykami typu „Make It Wit Chu” (odśpiewane przez fanów pod sceną), czy „Go With The Flow”. Świetnie nagłośniona sekcja rytmiczna jeszcze bardziej podkręciła i tak porządne brzmienie zespołu. Niemniej jednak, w całokształcie czegoś zabrakło. Z jednej strony nie do końca chwyciłem „nowego” Josha. Ogolony (gdzie ten szalony rudzielec?), wyciszony i jakby wycofany był zupełnie pozbawiony koncertowej charyzmy. Queens Of The Stone Age był zespołem grającym cięższego stoner rocka, który przy każdym odsłuchu tak samo mocno wciskał w fotel. Obecnie, po psychicznym dołku Josha, QOTSA grają dużo bardziej klimatycznie, czego efektem jest nowa płyta pełna niepokojących utworów, które okazują się materiałem chyba zbyt intymnym na duże plenerowe festiwale. Zespół wystąpił z dużym ekranem za plecami, na którym pojawiały się fragmenty wspaniałych teledysków stworzonych do wybranych utworów z „…Like A Clockwork”. Miałem wrażenie, że tłum pod sceną oczekiwał ściany dźwięku i dobrej, rockowej zabawy, a momentami otrzymywali mroczne dźwięki wsparte wizualizacjami z krukami rozrywającymi ludzkie ciało. Taki dysonans podczas koncertu pojawiał się kilkakrotnie, co sprawiło, że poza najwierniejszymi fanami, niewiele osób potrafiło w pełni „wejść” w koncert.

Po intensywnych przeżyciach związanych z występem Queens Of The Stone Age większość osób udała się na długie dyskusje przy piwie, ale część przemieściła się na kolejny koncert w namiocie. Muzycy z Klaxons pojawili się chwilę spóźnieni, ponieważ QOTSA przedłużyła swój set o kilka minut. New rave prezentowany przez muzyków dość szybko porwał do tańca tych, którzy „nie wybawili” się na poprzednim koncercie. Gdy jednak pomyślę o protoplastach gatunku, jakimi są np. The Prodigy to Klaxons wypadają dość bezbarwnie. Tym bardziej, że jak słusznie zauważyła moja druga połowa, jak chce się tworzyć zespół, w którym wokal jest prowadzony na wysokich rejestrach to może lepiej skombinować sobie wokalistkę, a nie zmuszać do wysokiego śpiewu dwóch facetów. Trochę ponarzekałem, ale chcąc być fair muszę też przyznać, że przy „GoldenSkans” cały namiot skakał i zrobiło się naprawdę fajnie.

Wczorajszy dzień zakończyły ciężkie, elektroniczne brzmienia. Podejrzewam, że nie wszystkim przypadły one do gustu, ale jako fan dubstepu i współczesnej muzyki dance przyznaję, że sam bawiłem się świetnie. Na pierwszy ogień poszedł Modestep występujący na scenie odkrytej. Młodzi Brytyjczycy, którzy miałem okazję podziwiać już na jednej z poprzednich edycji Ursynaliów bardzo pozytywnie zaskoczyli. Podczas warszawskiego koncertu sprawiali wrażenie nie do końca pewnych, w którą stronę chcą pójść (dubstep do tańczenia vs. dubstep do słuchania). Po dwóch - trzech latach i wydaniu debiutanckiej płyty „EvolutionTheory” zespół ma już bardziej ugruntowaną pozycję i jest na scenie dużo pewniejszy. Był to pierwszy koncert na tegorocznej edycji Rock For People, na którym ani jedna osoba nie stała w miejscu. Mocny dubstep w połączeniu z potężną perkusją, gitarą i naprawdę świetnie śpiewającym Joshem porwał kilkanaście tysięcy osób w wir szalonej zabawy. Co chwilę traciliśmy muzyków z pola widzenia, ponieważ kurz unoszący się z ogromnego pogo pod sceną leciał akurat w ich stronę. Dodam jeszcze tylko, że „ściana śmierci”, która w pewnym momencie powstałą pod sceną, była drugą (zaraz po Przystanku Woodstock) co do wielkości, w której miałem niewątpliwą przyjemność uczestniczyć. Koncertowy dzień zakończył występ izraelskiego DJa Borgore, który poszedł w drugą dubstepową „stronę” i zaprezentował muzykę dużo bardziej zakręconą. Niestety, byli ją w stanie wytrzymać jedynie najwytrwalsi. Dla mnie jest to już sztuka (bo tańczyć się do tego nie da), tylko w mało przystępnej formie. Set zakończył się około 1:30 i tłum powoli rozpierzchł się po festiwalowym terenie imprezując w strefie Jacka Danielsa, przy dźwiękach DJów ze sceny Evropa 2, czy słuchając zespołów jamujących na ulicy.

Dzisiaj ostatni dzień bardzo udanego jak do tej pory festiwalu Rock For People 2013. Czas podsumowań jeszcze nadejdzie, ale największe gwiazdy już za nami. W dniu dzisiejszym zaprezentują się wyłącznie kapele lokalne z Horkyze Slize i Krystofem na czele. Doświadczenie z Karela Gotta pokazuje, że czeka nas świetna, niezobowiązująca zabawa. Ahoj!

 

Zdjęcia:

Rock For People 2013, 04.07.2013, foto. Konrad Siwiński Flying Orkestar, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Flying Orkestar, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Flying Orkestar, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Flying Orkestar, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Flying Orkestar, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Friska Viljor, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Friska Viljor, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Friska Viljor, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Friska Viljor, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Friska Viljor, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Friska Viljor, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Friska Viljor, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Kiril Djaikovski, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Kiril Djaikovski, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Kiril Djaikovski, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Kiril Djaikovski, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Kiril Djaikovski, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Kiril Djaikovski, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Kiril Djaikovski, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Kiril Djaikovski, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Kiril Djaikovski, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Chloe Howl, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Chloe Howl, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Chloe Howl, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Foals, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Foals, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Foals, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Foals, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Foals, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Foals, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Karel Gott, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Karel Gott, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Karel Gott, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Karel Gott, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Karel Gott, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Queens Of The Stone Age, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Queens Of The Stone Age, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Queens Of The Stone Age, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Queens Of The Stone Age, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Queens Of The Stone Age, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Queens Of The Stone Age, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Queens Of The Stone Age, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Queens Of The Stone Age, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Queens Of The Stone Age, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Queens Of The Stone Age, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Klaxons, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Klaxons, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Klaxons, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Modestep, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Modestep, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Modestep, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Modestep, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Modestep, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Modestep, Rock For People Stage, foto. Konrad Siwiński Borgore, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Borgore, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński Borgore, Staropramen Stage, foto. Konrad Siwiński
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl RSS
Picture theme from Natalie C with exclusive licence for ArtRock.pl
© Copyright 1997 - 2024 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.