Quidam rozpoczyna swoją serię oficjalnych bootlegów Live od wspomnień z pierwszego zagranicznego koncertu w holenderskim Zwolle z 1997 roku. W związku z jubileuszem 35-lecia pojawi się w sumie 6 takich płyt, wszystkie w wersji CD digipack i w jednolitej szacie graficznej, którą przygotował Michał Florczak. Zespół posiada w swoim archiwum dużo więcej takich historycznych ciekawostek, więc kto wie - być może cała seria będzie kontynuowana w przyszłości. Grupa tak zapowiada w swoich social mediach to wydawnictwo:

W pierwszej połowie 1996 roku nakładem Ars Mundi ukazuje się pierwsza płyta nowego progresywnego zespołu z Polski. Z głębokiej rzeki (Deep River) wynurzył się „Quidam”. I był to czas art-rockowego niepospolitego ruszenia, bo w niedługich odstępach czasu ukazały się debiuty Lizard, Albion czy Abraxas. „New Wave of Polish Prog”? Możliwe. Magia pierwszych płyt, do dziś uważanych przez wielu za kultowe, ponadczasowe, wspaniałe. I my. Na fali tej wspaniałości otrzymujemy pierwsze zaproszenie na zagraniczny festiwal, do Holandii. Poziom ekscytacji jest dziś trudny do opisania, bo… teraz jest już inaczej. Wtedy wszystko jest pierwszy raz. Kompletnie nie wiemy jak się za to zabrać, robimy jakieś odprawy celne, utrudniamy sobie gdzie tylko się da. Na granicy polsko-niemieckiej lądujemy z tymi papierami na jakimś terminalu odpraw celnych dla tirów…Chodzimy od okienka do okienka, trwa to długie godziny i już pojawia się widmo porażki. „Chyba nie zdążymy”. Zdążyliśmy.

Piękne holenderskie miasto Zwolle, klub "Hedon", o jakim wtedy w Polsce można było tylko pomarzyć, ze wspaniałym nagłośnieniem, uśmiechniętą ekipą gotową pomóc w każdej możliwej kwestii. Zaczyna się festiwal „Day of Dreams” i jest pięknie. Jesteśmy tylko przerażeni, bo mamy 30 minut na zainstalowanie się na scenie i kilka dźwięków na ustawienie odsłuchów. Nigdy wcześniej nie graliśmy bez normalnej, spokojnej próby dźwięku! I jak tak sobie stoimy i plumkamy, nagle rozsuwa się kotara, widzimy ludzi na widowni, którzy już czekają. Krótkie nerwowe spojrzenie i zaczyna się - niczym innym jak skokiem do „Głębokiej rzeki”. Pierwsze dźwięki trochę chaotyczne, pokazujemy szybko palcami co poprawić w odsłuchu, ale TO się już dzieje… Trochę się mylimy tu i ówdzie, ale po pierwszej minucie już wiemy, że to będzie super niezapomniany koncert. Gramy najlepiej jak potrafimy, oczywiście utwory z „Jedynki” plus nasze coverowe wycieczki. I jest euforia, jest zachwyt - na widowni i na scenie. Dobijamy do brzegu, szybko zwijamy sprzęt (bo po nas jeszcze Jadis) i udajemy się w kuluary. Mamy ze sobą około 20 sztuk CD… O ostatnią sztukę ktoś się kłóci...Poznajemy Jacka I Maćka Połapów, a ten pierwszy z braci w najbliższej przyszłości (wraz z żoną Anią) niejednokrotnie nam bardzo pomogą. Ci wszyscy cudowni ludzie i momenty składają się na wyjątkowość i ponadczasowość tamtych chwil, niezapomnianych… Następnego dnia ktoś zabiera nas do rozgłośni radiowej w Almelo, gdzie po wywiadzie łamaną i biedną angielszczyzną (to wszystko nieważne) wykonujemy akustycznie „Warkocze” i „Bajkowego”… Wymarzony debiut koncertowy poza Ojczyzną. Może dlatego od tamtego wyjazdu zawsze czujemy się w Holandii tak wspaniale, jak „u siebie”, i zawsze chętnie wracamy. Życzliwa i oddana publiczność, wspaniali ludzie. Dziękujemy...

Q35 ARCHIVE SERIES
Captured live on the road 1996-2012 part 1
"DAY OF DREAMS - LIVE IN THE NETHERLANDS 1997"

1. Głęboka Rzeka
2. Nocne Widziadła
3. Rhayader/Rhayader Goes to Town
4. Płonę
5. Child In Time
6. Bajkowy
7. Sanktuarium (incl. solo from „Firth of Fifth”) 
8. Choćbym

bonus:
9. Warkocze (radio live acoustic)
10. Bajkowy (radio live acoustic)
11. Warkocze (live "Pod Przewiązką" 1996)

QUIDAM:
Emilia Nazaruk - vocal
Ewa Albering - flutes
Zbigniew Florek - keyboards
Maciej Meller - guitars
Rafał Jermakow - drums
Radosław Scholl - bass guitar

Edited and mastered by Zbigniew Florek
Design, artwork by Michał Florczak
Farna Records 2026