ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Grateful Dead ─ Reckoning w serwisie ArtRock.pl

Grateful Dead — Reckoning

 
wydawnictwo: Arista 1980
 
Dire Wolf (Garcia
Hunter)
The Race Is On (Rollins)
Oh Babe, It Ain't No Lie (Cotton)
It Must Have Been The Roses (Garcia
Hunter)
Dark Hollow (Traditional rec. Browning)
China Doll (Garcia
Hunter)
Been All Around This World (Traditional)
Monkey And The Engineer (Fuller)
Jack-A-Roe (Traditional)
Deep Elem Blues (Traditional)
Cassidy (Weir
Barlow)
To Lay Me Down (Garcia
Hunter)
Rosa Lee McFall (Monroe)
On The Road Again (Traditional)
Bird Song (Garcia
Hunter)
Ripple (Garcia
Hunter)
 
Całkowity czas: 72:21
skład:
Jerry Garcia - acoustic guitar, vocals; Mickey Hart - percussion; Billy Kreutzmann - percussion; Phil Lesh - bass; Brent Mydland - keyboards, vocals; Bob Weir - acoustic guitar, vocals
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Ocena: * Bez oceny
07.06.2017
(Recenzent)

Grateful Dead — Reckoning

Podróż dookoła Słońca.

Część piętnasta.

Ku uciesze fanów zespołu kolejne nagrania grupy jakie dane było im usłyszeć, były  nagraniami koncertowymi.  A  zespół najlepiej czuje się na scenie, co do tego nie mamy żadnych wątpliwości.

W roku 1981 fanów spotkała  wielka radość. Otóż Grateful Dead wydało dwa albumy z muzyką zagraną we wrześniu i październiku 1980 roku. Obie płyty pochodzą z tych samych koncertów.

Grupa wróciła do formuły koncertowej, którą praktykowała już w 1970 roku. Pierwszy set wypełniały utwory zagrane akustycznie, drugi elektrycznie. Tak też zostały wydane te płyty.

„Reckoning” jest całkowicie akustyczny. Każdy utwór jest odłączony od prądu i słuchając tych nagrań ma się wrażenie, że zespół zabrał nas do źródeł swojej twórczości. To są muzyczne poszukiwania swoich korzeni. Mroczne country & western, folk, oraz akustyczne, psychodeliczne odjazdy wypełniają tą część koncertu i płyty. Z tego powodu „Reckoning” jest szczególną pozycją w dyskografii grupy i nie sposób jej pominąć. To wielka uczta dla fanów wysłuchać Grateful Dead grających swoje utwory w innym formacie dźwiękowym.

Choć korzenie Grateful Dead leżą w tradycyjnej muzyce amerykańskiej, siłą rzeczy  akustycznej, to jako rockowy band, częściej na koncertach używali instrumentów elektrycznych. W studio zespół pozwalał sobie na wykorzystywanie akustyków, choćby na płycie „American Beauty” czy „Workingman’s Dead” mamy liczne numery wykonane w ten sposób. Ale na koncertach były elektryczne,  jak „Friend Of The Devil”.

Słuchając „Reckoning” nie mamy powodów do narzekań. Gra Garcii potwierdza tylko wysoki kunszt  tego artysty. Aby bardziej utwory brzmiały akustycznie dopasowano specjalne zestawy bębnów dla obu perkusistów. Zostały one pomniejszone tak, że wyszły z tego małe akustyczne perkusje zawierające ponadto dużą ilość bongosów i bębnów ręcznych. Ponadto słychać pełną harmonię między perkusją a basem i gitarą Boba Weira.

„Reckoning” zawiera różne tradycyjne numery, każdy z nich jest ciekawą perełką, którą słucha się z zapartym tchem. Muzyka zagrana na tym koncercie jest bardzo klarowna i na pełnym luzie, pełna harmonii i wysokich lotów. Również wokalnie nie można nic zarzucić muzykom. Głos Jerry’ego brzmi czysto i perfekcyjnie podobnie jak Boba. I jest tu trochę smaczków obok których nie potrafię przejść obojętnie. Kryształowo czysta posiadająca jakąś nostalgię „China Doll”, piękne ballady „To Lay Me Down” czy „It Must Have Been the Roses” powodują, że płyty tej słucha się wyśmienicie. Ale mamy tu tez i pełne energii wykonane „The Race Is On” czy utwór z solowej płyty Weira „Cassidy”. Na uwagę zasługuje również numer „Bird Song” poświęcony pamięci Janis Joplin. To tutaj ujawnia się w pełni polot i fantazja  Garcii jako gitarzysty. Jego solo w tym utworze należy do jednych z najlepszych w karierze. Akustyczna psychodelia – to jest właśnie to. Koncert kończy się porywającą pełną radości wersją „Ripple”.

Co jeszcze jest tak bardzo odczuwalnego oprócz muzyki na płycie Grateful Dead? ATMOSFERA jaka panuje na występach grupy. Wręcz czuć ten oddech publiczności, tę zabawę, tę iskrę, która wywoluje wyśmienity  nastrój.

Hmm, nie pozostaje nam nic innego jak wejść w tę atmosferę koncertu i poczuć to tchnienie radości jakie dają nam Wdzięczni Nieboszczycy.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl na Myspace.com ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2017 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.