ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Uriah Heep ─ Salisbury w serwisie ArtRock.pl

Uriah Heep — Salisbury

 
wydawnictwo: Mercury 1971
 
"Bird of Prey" (Box/Byron/Newton) – 4:13/ "The Park" (Hensley) – 5:41/ "Time to Live" (Box/Byron/Hensley) – 4:01/ "Lady in Black" (Hensley) – 4:44/ "High Priestess" (Hensley) – 3:42/ "Salisbury" (Byron/Hensley/Box) – 16:20
 
Całkowity czas: 37:59
skład:
David Byron – lead vocals/ Ken Hensley – slide & acoustic guitar, vocals, piano, harpsichord, organ, vibraphone/ Mick Box – lead & acoustic guitar, vocals/ Paul Newton – bass guitar/ Keith Baker – drums
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 2
Album jakich wiele, poprawny.
› 0
Niezła płyta, można posłuchać.
› 2
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 5
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 6
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 37
Arcydzieło.
› 20

Łącznie 72, ocena: Absolutnie wspaniały i porywający album.
 
 
Ocena: * Bez oceny
21.07.2008
(Recenzent)

Uriah Heep — Salisbury

 

 Juraje dalej nie wiedzą czego chcą od życia. Druga płyta prezentuje zespół rozkosznie zdezorientowany stylistycznie. Co my tutaj mamy – prawie wszystko. Hard rock, folkową balladę, jakieś pogrobowe popłuczyny po psychodelii i rockową suitę na prawie siedemnaście minut. To nie miało prawa się udać. Tylko dlaczego się udało? No cóż, widocznie Uriah Heep tworzyli wtedy bardzo zdolni młodzi ludzie. “Salisbury” do tej pory uważana jest za jedną z lepszych płyt w karierze grupy. “Bird of Prey”, “Lady in Black” i tytułowa suita – trzy najlepsze utwory i trzy ewidentne klasyki w repertuarze Uriah Heep. I do tego każdy z zupełnie innej beczki. “Bird of Prey” to typowy dla Jurajów hard-rockowy czadzior z masywnymi gitarowo-organowymi riffami i chórkami , które stały się ich znakiem rozpoznawczym. Może nie z takich najbardziej znanych jak “Gypsy” albo ”Look at Yourself’, ale o grubość opony za nimi. “Lady in Black” – folkowa, lub quasi-folkowa ballada, też jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów Uriah Heep, przynajmniej w Polsce. Tytułowy “Salisbury” – regularna rockowa suita nagrana z 24-osobową orkiestrą zresztą, Taka suita do której nie można się zupełnie przyczepić. Absolutnie nie odstająca od innych podobnych dzieł “etatowych” prog-rockowców. Czy tylko mnie się wydaje, że trochę wzorowana na “Atom Heart Mother”? Orkiestra zaaranżowana w nieco podobny sposób. Jest jeszcze “Time to Live”, kolejny świetny, dynamiczny , rockowy numer. Chyba nawet nie gorszy od “Bird of Prey”. Pozostały jeszcze dwa - “High Priestess” – takie coś, co nie wiem co to jest. Niby hard rock, niby dynamicznie, ale temat tak banalny, że zęby bolą. Nigdy mi się to nie podobało. Wolałem już bardziej falsetami wyśpiewany “The Park”, który też stylistycznie ma się do “klasycznej” Jurajki nijak, ale po jednym głębszym zupełnie miło się tego słucha. No nie jest to płyta w stu procentach udana, jednak te cztery naprawdę wyśmienite utwory są dla niej dostateczną rekomendacją . W każdym razie – postęp jest. Na pierwszej płycie było jeszcze bardziej eklektycznie, myśl przewodnia trudna do odgadnięcia, materiał też dosyć nierówny. Tutaj jest lepiej muzycznie, chociaż eklektyzm to dalej drugie imię zespołu. Ale parę miesięcy później nagrali arcyrasowy hard-rockowy album, które po wsze czasy muzyki rockowej pozostanie jej klasykiem.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl na Myspace.com ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2017 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.