ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Millenium ─ Interdead w serwisie ArtRock.pl

Millenium — Interdead

 
wydawnictwo: Lynx Music 2005
dystrybucja: Rock Serwis
 
01. Insomnia (Bezsenność) 5:18
02. Gambler (Gambler) 5:35
03. Veedeeo (Widzę) 5:28
04. Light (Światło) 5:21
05. Destiny (Przeznaczenie) 5:27
06. Lady (Dama) 5:30
07. Demon (Demon) 7:19
08. Canto (Pieśń) 6:40
09. Madman (Szaleniec) 6:35
10. Burning Part (Płonę Część) I 4:54
11. Burning Part (Płonę Część) II 3:27 /
 
Całkowity czas: 61:32
skład:
Łukasz Gall - wokal; Tomasz Paśko - perkusja; Ryszard Kramarski - klawisze i loopy; Piotr Płonka - gitaty;

GOŚCINNIE:
Sabina Godula - narracja, chórki Aretha Chmiel - saksofon altowy Krzysztof Wyrwa - bas, Chapman stick
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 2
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 2
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 0
Album jakich wiele, poprawny.
› 0
Niezła płyta, można posłuchać.
› 1
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 0
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 2
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 2
Arcydzieło.
› 3

Łącznie 12, ocena: Dobry, zasługujący na uwagę album.
 
 
Ocena: 6 Niezła płyta, można posłuchać.
03.05.2005
(Recenzent)

Millenium — Interdead



PROLOGUE: 1:21 A.M.;

Adrian’s real life begins at that very hour.

Having lived for five years in two worlds he finally chose the virtual one.

Real life is only a digital garnę for him,
because for a few years he has believed only in the WORLD OF THE INTERNET!!!
here he's the hero, the winner and the safe obsewer.
He's the TOTAL MASTER.

Once again he begins his adventure pressing the keys "www".....
But this fime he Will experfence something more...........


Najnowszy album zespołu Millenium zatytułowany Interdead jest piątym dzieckiem zespołu w ciągu sześcioletniej działalności. Jest to zarazem drugi album koncepcyjny, co jest dośc smiałym posunięciem. Wiemy przcież, że nie nagrywa sie ich zbyt często. Płyta została zarejestrowana w studiu Ryszarda Kramarskiego - lidera zespołu - w czasie od września 2004 do lutego 2005 roku. Po chwilowej przerwie do zespołu powraca Piotr Płonka - stary gitarzysta zespołu. Tak więc mamy tu do czynienia z najbardziej reprezentatywnym składem Millenium.

Płyta opowiada historię Adriana, człowieka uzależnionego od intenetu, człowieka, dla którego rzeczywistość nie jest realna, za to realnym jest świat wirtualny. Żyje tylko dzięki danym napływającym z sieci, gdzie jest bohaterem, zwycięzcą a czasem tylko bezpiecznym obserwatorem. Gdzieś zagubił swoje człowieczeństwo, swoją ludzką jaźnię, będąc uzależnionym od bitów i litery W... WWW. Na płytę składa się się jedenaście kompozycji, z których dwie ostatnie tworzą mini suitę. Płytę rozpoczyna Prolog połączony z Insomnia. NIe dało się oczywiście uciec od typowych dla internetu dźwięków - czyli śpiewu modemu telefonicznego, choć dziś słyszanego już coraz rzadziej. Pojawia się sekcja, z całkiem przyjemną linią saksofonu. Potem zaczyna spiewać Łukasz Gałęziowski. Muszę przyznać, że im więcej śpiewania tym lepiej dla odbiorców. Śpiewa czysto, z ciekawym tembrem głosu, co zaś najważniejsze; sam układa teksty i dopasowuje do nich melodie (lub odwrotnie - co dla efektu końcowego nie ma znaczenia). Wszystko jest dość dobrze zgrane ze sobą. Gambler przypomina mi czasy z początków zainteresowań komputerami - ZX Spectrum Plus przywieziony z Niemiec, potem Commodore 64. Ciekawym utworem jest Destiny, nostalgiczny i zarazem mocny swoim brzmieniem. Tu jest blisko do Pink Floyd, czy do starego Marillion. Zresztą odwołań do klasycznych już zespołów z kręgu dobrego rocka jest tu dużo więcej. Znajdziemy zarówno Pink Floyd, Marillion, Genesis jak i Black Sabbath czy Led Zeppelin. Choć nie ma tu typowych zapożyczeń, a tylko lekkie inspiracje, takich dźwięków jest dużo w Lady czy Demon

Come on come on come on
You know you’re not the only one
...
I’m not a fool do you really want the demon, too
I’m not a fool do you really want him, too

Madman to pieśń, krzyk rozpaczy szaleńca. Sam utwór jest dość psychodeliczny. Pojawia się tu cykanie metronomu, pięknie brzmiący saksofon i fantastyczna solówka Piotra. Zdecydowanie najlepszy utwór na tej płycie. Tylko czemu jest tak krótki? Doskonałym dopełnieniem jest dwuczęściowa minusuita Burning Part I&II. Na końcu znów słyszymy głos narratorki i śpiew modemu.

Na zakończenie słów kilka o produkcji, gdyż w tym sensie jestem pewnym fetyszystą. Wydanie płyty ma dla mnie duże znaczenie, więc... Dobrze nagrana płyta. Bardzo miłym zaskoczeniem jest stale podnoszona jakość samego wydawnictwa LUNX MUSIC. Dwunastostronicowa książeczka (wreszcie równo zszyta) z grafiką i tekstami w języku angielskim, a także dodatkowa czterostronicowa wkładka z polskimi tłumaczeniami. Coraz lepiej. Tak trzymać. Jest też niespodzianka, która może odrobinkę rozczarować. Każdy wytuł w książeczce jest zapisany w schemacie: www.TYTUŁ.millenium.pl, np.: www.DEMON.millenium.pl - niestety są to adresy wirtualne, a szkoda - bo gdyby zespół posiadał taką stronę i połączył adresy z książeczką, mogłyby wyjść z tego interesujące historie.

EPILOGUE: 8:12 A.M.

On the background of the soft white walls
Adrian’s face didn’t make any contrast
Only the glass of water and three colourful pills
caught his dull view

This time he has gone too far -
the hero, the winner, the safe observer?
Or the slave of THE WORLD OF INTERNET!!!

If he doesn’t understand it himself he will not leave
the white square anymore.
.........maybe he’s already chosen his WORLD!!!


ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl na Myspace.com ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2017 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.