ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Duda, Mariusz ─ Lockdown Spaces w serwisie ArtRock.pl

Duda, Mariusz — Lockdown Spaces

 
wydawnictwo: Glassville Records 2020
 
1. Isolated [5:51]
2. Lockdown Spaces [2:54]
3. Bricks [6:32]
4. Waiting [2:08]
5. Thought Invaders [4:20]
6. Pixel Heart [5:26]
7. Silent Hall [1:09]
8. Unboxing Hope [5:00]
9. Screensaver [0:55]
 
skład:
Mariusz Duda - vocals, all instruments
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
,0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
,2
Album słaby, nie broni się jako całość.
,0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
,1
Album jakich wiele, poprawny.
,0
Niezła płyta, można posłuchać.
,0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
,2
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
,5
Absolutnie wspaniały i porywający album.
,0
Arcydzieło.
,2

Łącznie 12, ocena: Dobry, zasługujący na uwagę album.
 
 
Recenzja nadesłana przez czytelnika.
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
15.02.2022
(Gość)

Duda, Mariusz — Lockdown Spaces

...głębokie, izolacyjne i prawie paniczne oddechy, a także odliczanie do siedmiu sprawiają, że słuchając Lockdown Spaces, człowiek przenosi się do osobistego Dnia Świra Mariusza Dudy. Chociaż w sumie myślę, że nie tylko jego, każdy z nas przez ten szalony okres miał takowych co najmniej kilkanaście. Pytanie jest jedno - w jaki sposób ten czas w czterech ścianach spożytkowaliśmy?

Trzydzieści cztery minuty, jak twierdzi sam twórca, powstały w studiu w około dwa do czterech tygodni i był to dość spontaniczny zryw, którego idea zrodziła się podczas prac nad siódmym albumem Lunatic Soul (zacieniony las, który również nie uniknął zamknięcia w czasie pierwszej fali pandemii).

Słuchając tego materiału odniosłem wrażenie, iż autor odtworzył wielokrotnie wspominane w wywiadach rodzinne Węgorzewo w postaci niezwykle barwnych, elektronicznych dźwięków. Niosą one skojarzenia z pierwszymi grami wideo z lat 80-tych, a także z inspiracjami muzycznymi, jakimi Duda niewątpliwie nasiąkał od młodości. Zainteresowanie twórczością Jean-Michela Jarre’a, Mike’a Oldfielda czy też Floriana Schneidera wyraźnie odcisnęło piętno na dziewięciu kompozycjach zapisanych na tym albumie.

Zawartość pierwszej części trylogii tworzy w mojej głowie wyobrażenie małego chłopca, który siedzi przy klasycznym biurku ze słuchawkami na uszach, walkmanem leżącym obok i kartką papieru zamieniającą się po kilku godzinach w komiks.

Lockdown Spaces jest zaproszeniem do komputerowego świata (skojarzenie z Computer World Kraftwerk), w którym elektroniczne bity i ludzka wrażliwość spotykają się na jednym podwórku, budząc ukryte w chaosie i hałasie demony.

Nie chcę zbytnio analizować każdego utworu z osobna, jednak znajduję kilka z nich, do których przycisk wstecz - i jeszcze raz wstecz - nadaje się znakomicie. Wspomniane na samym początku odliczanie do siedmiu w tytułowym Lockdown Spaces zostaje ze mną do końca albumu, pulsując z tyłu głowy niczym rozszerzająca i zwężająca się aorta. Sto pięćdziesiąt dwie sekundy walki o oddech w przestrzeni z drzwiami i oknami, a mimo to bez wyjścia.

Pikselowe serce przywodzi na myśl ścieżkę dźwiękową ze starych gier, a co za tym idzie godziny spędzone w nierzeczywistym świecie, który podczas izolacji jeszcze bardziej poszerzył swoje granice.

Tak jak na każdym albumie Riverside czy Lunatic Soul znajdziemy utwór z nadzieją w tle, dającą blade wprawdzie, ale jednak światło prowadzące z mroku, tak i tu takim numerem jest Unboxing Hope. Bardzo, ale to bardzo identyfikuję się z tymi dźwiękami, wszak wszyscy szukamy wyjścia z ciemnych przestrzeni, w których nasz oddech staje się płytki, dłonie się pocą, a kortyzol zabija zdolność logicznego myślenia i chłodnego spojrzenia na otaczające nas sprawy.

Tytułem końca dodam jeszcze, że spójność wizji albumu sprawia, iż chce się do niego wracać, by znów przez dwadzieścia tysięcy czterdzieści sekund pobyć w głowie twórcy, gdzie naprawdę sporo się dzieje. A uroku dodaje słuchanie tego albumu z kasety na starym, zdezelowanym walkmanie.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2022 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.