ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu A.C.T ─ Circus Pandemonium w serwisie ArtRock.pl

A.C.T — Circus Pandemonium

 
wydawnictwo: ACTWORLD 2014
 
1. Intro (1:01)
2. The End (5:56)
3. Everything's Falling (4:55)
4. Manager's Wish (5:54)
5. A Truly Gifted Man (6:44)
6. Presentation (1:03)
7. Look At The Freak (1:13)
8. Argument (1:06)
9. Confrontation (1:12)
10. A Mother's Love (2:37)
11. The Funniest Man Alive (3:46)
12. A Failed Escape Attempt (5:18)
13. Lady In White (4:40)
14. Freak Of Nature (5:59)
 
Całkowity czas: 51:30
skład:
Jerry Sahlin - synthesizers, vocoder, lead & backing vocals
Ola Andersson - guitars, lead & backing vocals
Peter Asp – bass
Herman Saming - lead & backing vocals
Thomas Lejon – drums

Guests:
Peter Rider – voice
Imogen Ross – voice
Jim Gilmour - keyboards (9)
Sara Wendelford - lead vocals (10)
Linnea Olnert - lead & backing vocals (2,5,11,13)
Martin Svensson - strings & orchestra
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 1
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 1
Album jakich wiele, poprawny.
› 0
Niezła płyta, można posłuchać.
› 0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 0
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 1
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 1
Arcydzieło.
› 2

Łącznie 6, ocena: Dobry, zasługujący na uwagę album.
 
 
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
08.04.2014
(Recenzent)

A.C.T — Circus Pandemonium

Kto pamięta jeszcze szwedzką formację A.C.T? Swego czasu recenzowaliśmy tu ich pochodzący z 1999 roku debiut Today’s Report oraz czwarty, ostatni przed przerwą, krążek Silence. Niestety, potem na długi czas słuch o kapeli zaginął. W jednym z wywiadów lider grupy Jerry Sahlin tak tłumaczył długą absencję jego formacji: Większości z nas urodziły się w tym czasie dzieci, zmieniły się zatem priorytety, poza tym myślę, że wszyscy potrzebowaliśmy odpoczynku od muzyki i od siebie nawzajem…

Cóż, fakt jest faktem, że miłośnicy ich oryginalnego stylu musieli poczekać aż osiem lat na kolejne studyjne dzieło. Ale było warto. Niegdyś związana z Inside Out kapela tym razem sama postanowiła udźwignąć swój wydawniczy powrót (warto dodać, że na rynku japońskim, nakładem Marquee Avalon, ukazała się wersja z bonusowym Scared). I udźwignęła. Tradycyjnie już muzycy pokusili się o koncept album, tym razem sięgający do historii cyrku z przełomu XIX i XX wieku.

Koncept idealnie komponujący się z ich muzyczną ofertą, od zawsze pełną zaskakujących elementów łączących w sobie coś z komedii, żartu, burleski, wodewilu i farsy. A tym razem i cyrku. W efekcie jest to muzyka, którą trudno jednoznacznie sklasyfikować - wielowarstwowa, pełna zaskakujących zwrotów akcji, nieparzystych rytmów, teatralnego, niekiedy pastiszowego wokalu ale i zgrabnych wokalnych harmonii. Muzyka łącząca ambitniejsze dźwięki z popem. I co najważniejsze, nigdy nie zapominająca o świetnej, przebojowej wręcz melodyce. Takie kompozycje, jak The End, Everything's Falling, A Failed Escape Attempt, czy Lady In White z nośnymi refrenami są tego idealnym przykładem.

Panowie nie potrafią usiedzieć w jednym miejscu, nosi ich od stylu do stylu. Bo w takim Manager's Wish mamy ciągłe zmiany nastrojów, przetworzony wokal, połamany syntetyczny rytm i wreszcie męski chór, a zaraz po tym dostajemy A Truly Gifted Man – kompozycję w rytmie reggae! A to i tak nic przy minutowym Look At The Freak, w którym muzycy proponują zabawę w stylu Queen i Franka Zappy. Po przeciwległej stronie barykady mamy A Mother's Love – ładną i niedługą balladkę z żeńskim wokalem Sary Wendelford. Circus Pandemonium zawiera prawdziwie progresywne pomysły nie obawiające się czerpania z melodyjności szwedzkiej Abby, ale i ciężkości… Dream Theater. Tak, tak! Progresywnego metalu też tu jest troszkę – choćby w drugiej części The End, Confrontation (tu gościnnie solo na klawiszach zagrał sam Jim Gilmour z Sagi), czy Lady In White.

Szukacie czegoś świeżego, niesztampowego, poszukującego a do tego przystępnego i nośnego. Circus Pandemonium wam to zapewni. Polecam, to ich najlepszy album.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl na Myspace.com ArtRock.pl RSS
Picture theme from Natalie C with exclusive licence for ArtRock.pl
© Copyright 1997 - 2017 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.