ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Pinn Dropp ─ ...Calling from Some Far Forgotten Land w serwisie ArtRock.pl

Pinn Dropp — ...Calling from Some Far Forgotten Land

 
wydawnictwo: Music and More Records 2022
 
1. The Call(2:45)
2. Vortex (5:41)
3. Cluster (8:38)
I. Posses the Light
II. Quest for the Stars
III. Long Way Home
4. Always Here (6:42)
 
Całkowity czas: 24:22
skład:
Piotr Sym - electric & acoustic guitars
Mateusz Jagiełło - vocals
Paweł Woliński - bass guitar, backing vocals
Bartek Kosińki - keyboards
Mirek Skorupski - keyboards, backing vocals
Jake Aubrey - drums

Guest musician:
Natalia Żebrowska - violin on "Always Here"
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
,0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
,0
Album słaby, nie broni się jako całość.
,0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
,0
Album jakich wiele, poprawny.
,0
Niezła płyta, można posłuchać.
,0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
,0
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
,0
Absolutnie wspaniały i porywający album.
,0
Arcydzieło.
,1

Łącznie 1, ocena: Arcydzieło.
 
 
Ocena: 7 Dobry, zasługujący na uwagę album.
25.03.2022
(Recenzent)

Pinn Dropp — ...Calling from Some Far Forgotten Land

Warszawska formacja Pinn Dropp zapowiada na ten rok swoje drugie pełnowymiarowe wydawnictwo. Przypomnijmy, że muzycy w 2019 roku wydali dobrze przyjęty debiut Perfectly Flawed recenzowany także i w naszym serwisie. Od tego czasu troszkę się w zespole zmieniło, bowiem na pokładzie pojawił się nowy muzyk, Mirek  Skorupski, związany między innymi z White Highway, Soundforged, Polish Metal Alliance, czy King of Rock'n'Roll - Ronnie James Dio Memorial. Warto jednak dodać, że na recenzowanej tu płytce gra również poprzedni klawiszowiec, Bartek Kosiński, z którym zespół rozstał się w trakcie nagrań. Należy też zauważyć, że na koncertach z zespołem występuje gościnnie Kuba Mikulski, znany z zespołu Roan.

A to najnowsze wydawnictwo to niewielka płytka, EP albo mini-album, jak kto woli. Najważniejsze wszak, że to swoista zapowiedź nowej płyty i pokazanie kierunku, w którym grupa zmierza. Pierwotnie rzecz ukazała się w dystrybucji cyfrowej, tuż przed świętami, 23 grudnia ubiegłego roku, a dokładnie dziś ma swoją premierę w wersji fizycznej (ponoć planowany jest też winyl). Ozdobiona ciekawą okładką  ..Calling from Some Far Forgotten Land przynosi niewiele ponad 24 minuty muzyki wpisanej w cztery kompozycje. W recenzji debiutu piszący o płycie Ireneusz Wacławski podsuwał takie nazwy jak klasyczny Genesis, Yes, Rush, wczesny King Crimson, nieco łagodniejszy Dream Theater czy wreszcie nasze rodzime Riverside. Przy słuchaniu tej EP-ki nie uderzają we mnie aż tak mocno te odniesienia i raczej nie wróżyłbym zespołowi sukcesu na miarę tych ostatnich (choć oczywiście tegoż życzę). Bo niewątpliwie Pinn Dropp podąża ścieżką neoprogresywnego rocka, jednak o takim bardziej zachowawczym, czy konserwatywnym charakterze. Nie jest to zarzut. Muzycy prezentują to, co im w duszy gra – różnorodne rytmicznie, wielowątkowe formy z ciekawymi figurami gitar czy instrumentów klawiszowych. Oczywiście, w dalszym ciągu ma się poczucie, że za bardzo ich ciągnie do komplikowania owej formy, przez co chwilami zmierza to do pewnej niespójności, niemniej słychać w ich graniu duże osłuchanie i muzyczną erudycję.

Całość zaczyna krótki The Call, mroczny, z ambientowym tłem i delikatną figurą gitary. Także niedługi jest promujący tę płytę Vortex, szybki, żywy, z ładnymi solowymi partiami gitary. Dwie pozostałe kompozycje to już dłuższe numery. Trzyczęściowy Cluster pachnie chwilami wczesnym Marillionem z okolic Misplaced Childhood, no i ma piękny, wzniosły refren. Zresztą kończący EP-kę Always Here też urzeka ładnym melodycznym tematem. Ta cecha, czyli atrakcyjna melodyjność, to duża wartość  ..Calling from Some Far Forgotten Land. Zabrakło mi jej w większym stopniu na Perfectly Flawed, choć to oczywiście kwestia mocno indywidualna. W każdym razie, druga płyta zapowiada się interesująco. A po samą EP-kę pewnie warto sięgnąć. Będzie na to szansa już od dziś podczas wiosennego koncertowania zespołu w kilku miastach Polski. I pewnie warto się pospieszyć, bo materiał wyszedł chyba w dość ograniczonej ilości. Ciekawy jestem jak wypadnie podczas Marillion Weekend w Łodzi, podczas którego zespół poprzedzi gwiazdę ostatniego dnia imprezy.  

 

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2022 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.