ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Marillion ─ Early Stages: The Official Bootleg Box Set 1982 - 1987 w serwisie ArtRock.pl

Marillion — Early Stages: The Official Bootleg Box Set 1982 - 1987

 
wydawnictwo: EMI Records Ltd 2008
 
Live at the Mayfair, Glasgow, 13 September 1982
1. Garden Party
2. The Web
3. He Knows You Know
4. She Chameleon
5. Three Boats Down from the Candy
6. Market Square Heroes
7. Forgotten Sons
Live at the Marquee, Part 1, 30 December 1982
1. Garden Party
2. Three Boats Down from the Candy
3. Grendel
4. Chelsea Monday
Live at the Marquee, Part 2, 30 December 1982
1. He Knows You Know
2. The Web
3. Script for a Jester's Tear
4. Forgotten Sons
5. Market Square Heroes
6. Margaret
Live at Reading Festival, 27 August 1983
1. Grendel
2. Garden Party
3. Script for a Jester's Tear
4. Assassing
5. Charting The Single
6. Forgotten Sons
7. He Knows You Know
8. Market Square Heroes
Live at Hammersmith Odeon, 14 December 1984
1. Assassing
2. Garden Party
3. Cinderella Search
4. Punch and Judy
5. Jigsaw
6. Chelsea Monday
7. Pseudo-silk Kimono
8. Kayleigh
9. Bitter Suite
10. Heart of Lothian
11. Incubus
12. Fugazi
Live at Wembley Arena, 5 November 1987
1. Slainte Mhath
2. White Russian
3. Incubus
4. Sugar Mice
5. Fugazi
6. Hotel Hobbies
7. Warm Wet Circles
8. That Time of the Night
9. The Last Straw
10. Kayleigh
11. Lavender
12. Bitter Suite
13. Heart of Lothian
 
Całkowity czas: 385:10
skład:
- Fish / vocals; - Steve Rothery / guitars; - Mark Kelly / keyboards; - Peter Trewavas / bass; - Mick Pointer / drums & percussion*; - John Martyr / drums and percussion**; -Andy Ward / drums and percussion**; -Ian Mosely / drums and percussion***; -Corie Jonas / backing vocals****
*discs 1, 2 & 3
**disc 4
***discs 5 & 6
****disc 6 only
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 1
Album jakich wiele, poprawny.
› 0
Niezła płyta, można posłuchać.
› 0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 0
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 2
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 1
Arcydzieło.
› 1

Łącznie 5, ocena: Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
 
 
Ocena: 8++ Arcydzieło.
21.08.2016
(Recenzent)

Marillion — Early Stages: The Official Bootleg Box Set 1982 - 1987

Dokształt koncertowy – semestr piąty.

Wykład szósty.

Nie, redkator Kapała się nie leni, tylko cięzko pracuje, bo jak widać zrecenzował nieziemską kobyłę.

Co jest z tym Fish-Marillion, że ich nagrania koncertowe przez bardzo wielu fanów traktowane są z omalże nabożną czcią? Bo była to jedna z lepszych koncertowych orkiestr lat osiemdziesiątych, absolutna czołówka. Ci, co mieli okazję widzieć ich na żywo w tamtych czasach, na pewno to potwierdzą.

„Early Stages” to wielkie dzieło –   ponad sześć godzin muzyki. Nie do przejścia za jednym razem. I też niespecjalnie wdzięczne do recenzowania – to jakby pięć koncertów w jednym. Znaczy pudełku. Dokładnie – pięć koncertów z lat 1982 – 1987  na sześciu płytach.  Niekoniecznie zawsze całych, ale zawsze zacnych. Ba! Zacnych. Rewelacyjnych! Spoko, to tylko skrzywienie fanatycznego fana Fish-Marillion. Tak, zdecydowanie jeśli chodzi o tak zwane stare Marillion, to jestem normalnym fanatykiem z ich żylety, sud-kurve, czy z podobnego miejsca, gdzie zwykle na meczach swoich ulubionych drużyn piłkarskich zbierają się piłkarscy ultrasi.  To była moja pierwsza muzyczna miłość i raczej mi się taka nie powtórzy. A drugi gdański  koncert z 1987 roku jest jednym z najważniejszych moich koncertowych doświadczeń ever. Może jest w tym sporo egzaltacji, ale Marillion w latach osiemdziesiątych było jedną z najlepszych orkiestr koncertowych i naprawdę niewielu innych wykonawców potrafiło im podskoczyć. A „Early Stages”  to w jakiś sposób dokumentuje. Chociaż po prawdzie – kto nie widział, to pewnie nie uwierzy. Trudno. Jego problem.

To wydawnictwo jest dla mnie czymś w rodzaju świętego Graala, bo na płycie numer pięć znalazł się koncert z grudnia 1984 roku, który kiedyś trafił na zupełnie nieoficjalny bootleg „Mispalced Childhood Part Three And Four”, a który to bootleg był kiedyś puszczany w Trójce – dokładnie w dwóch piątkowych Zapraszamy do Trójki na początku grudnia 1985 roku (tak, można było  wtedy puszczać w radiu również i nieoficjalne nagrania). Nagrałem sobie tylko drugą część, bo podczas emisji pierwszej byłem niestety na zesłaniu w szpitalu. A nagrałem sobie to na szpulę, nawet nie na kasetę. A szpulowiec mi się jakiś czas później rozkraczył… W każdym razie przez długie lata myślałem sobie, że fajnie byłoby się jakoś do tych nagrań dobrać. Próbowałem  przez różne znajomości, ale nic z tego nie wyszło. Aż tu pojawiło się „The Early Stages”, a na jednym z krążków bardzo znajoma set-lista i bardzo znajoma data. Jest to o tyle ciekawy koncert, bo Marillion zagrało na nim prawie całą pierwszą część „Mispalced Childhood”. Fish zapowiedział to, jako kompletnie nowy materiał z ich nowej płyty, że będą dwa utwory, pierwszy będzie się nazywał „Strona pierwsza”, a drugi – „Strona druga”. A potem poleciało – od „Zawinięty w bezpieczeństwo kimona ze sztucznego jedwabiu” po „Facet w lustrze miał smutne oczy”. Ale nie tak dokładnie jak w ostatecznej wersji – nie ma „Lavender”, a „Kayleigh” ma nieco inny tekst. Słychać, że prace nad dziełem były bardzo zaawansowane, żeby nie powiedzieć zbliżały się do szczęśliwego końca – przynajmniej tak można sadzić, po stanie zaawansowania pierwszej części „Pomylonego Dzieciństwa”. Dlatego meczy mnie pewien dysonans poznawczy – niedawno w Teraz Rocku ukazał się artykuł poświęcony „Misplaced Childhood” i wyczytałem w nim, że właściwie jeszcze w marcu 1985 roku, kiedy już siedzieli w berlińskim Hansa Studios, mieli zaledwie ledwie luźne zarysy całej opowieści. Szczerze mówiąc, sądząc po tym co zagrali kilka miesięcy wcześniej w Hammersmith Odeon, komuś się coś pozajączkowało –  albo autorowi artykułu, albo muzykowi, który tamte czasy wspominał. Mniejsza z tym. Prawdopodobnie jest to premierowe wykonanie fragmentów „Misplaced Childhood” i chociażby z tego powodu warto tego posłuchać. Ale nie tylko. Bo właściwie nie jest to najlepszy fragment tego koncertu (chociaż i tak bardzo dobry). Starsze, dużo bardziej ograne numery wypadają jeszcze  lepiej. Zresztą czego się można spodziewać – dwie pierwsze płyty zawierały same killery, które odpowiednio wykonane miały bardzo dużą siłę rażenia. Zresztą wystarczy na set listę popatrzeć – tu było czym sponiewierać publiczność. Chyba najlepsze są wykonania „Incubus” i „Fugazi”, ale ten „Assassing” i „Garden Party”  – trudno sobie wymarzyć lepszy początek koncertu. Co mnie cieszy, jest też „Chelsea Monday”, bo to mój ulubiony numer ze „Script…” i „Cinderella Search, bo jeden z moich ulubionych tekstów Fisha. Piąty krążek  moim zdaniem jest najlepszy z tego zestawu.

 Co do innych – fajnie słychać jak zespół zmieniał sprzęt na coraz lepszy – pierwszy krążek i koncert z września 1982 roku – no to bida z nyndzą. Szczególnie klawisze to na razie takie kiepsko brzmiące plumkadła, reszta ekwipunku, też raczej nie była z najwyższej półki, bo cały zespół brzmi niespecjalnie. Już lepiej jest na następnych dwóch krążkach – tutaj mamy cały koncert, zagrany w ramach Christmas Gigs ‘82. Potem są już nagrania  z lat 1983 – 1987, no to wiadomo, że grupa, która sprzedaje setki tysięcy płyt nie może grać na jakimś szrocie i wszystko brzmi tak jak trzeba. Specjalnie nie piszę, że grupa rozwinęła się jakoś bardziej warsztatowo. Okrzepli, nabrali jeszcze większej pewności siebie – tak. Ale oni od początku byli bardzo dobrzy, zanim jeszcze podpisali kontrakt z EMI, które wzięło ich dlatego, że wcześniej dorobili się sporej grupy fanów, właśnie dzięki występom na żywo.

Muzycznie  – jak wspomniałem – w 1982 roku już grać umieli i mieli co. A Fish  rządził na scenie. Utwory z niewydanego jeszcze debiutu są już praktycznie  dopracowane, a od wersji studyjnych różnią się tylko aranżacyjnymi  drobiazgami. Chyba  tylko   „He Knows, You Know” jakoś bardziej odstaje – inny wstęp, trochę różnic w środku. Za to „She Cameleon” zupełnie nie przypomina tego, co znalazło się na „Fugazi” – ostał się chyba tylko tekst i też pozmieniany. Bo muzycznie są to dwa zupełnie różne utwory. Koncert z Marquee, który odbył się kilka miesięcy później, pod koniec grudnia 1982, jest dosyć podobny – tyle, że Kelly chyba ma trochę lepsze syntezatory, a zespół gra chyba wszystko co ma na składzie – całe „Script…”, całą EPkę „Market Squere Heroes”, do tego „Margaret”. I „He Knows You Know” już całkiem jak to z płyty. No oczywiście koncert świetny. A publiczność też nieprzypadkowa, bo już teksty utworów zna (kilka miesięcy przed wydaniem debiutu!) – kiedy Fish w „Garden Party” śpiewa „Chleję, osuwam się…”, to publika rycząc uzupełnia – „…i pierdolę!” Czwarta płyta z zestawu to koncert  nagrany dla potrzeb BBC 1 i jego Friday Rock Show w czasie Reading Festival.  Jeszcze jest „Grendel”, prawdopodobnie ostatnie koncertowe wykonanie (nie znalazłem późniejszych) i już jest „Assassing”. Piąty krążek to mój święty Graal z Hammersmith Odeon, a szósty, to ciężko pracujące Marillion  w trakcie wielomiesięcznego tournee promującego „Clutching at Straws” – set lista  bardzo podobna do tej z polskich koncertów, które odbyły się kilka miesięcy wcześniej. I co ciekawe, jeśli do poprzednich krążków z „Early Stages” nie mam żadnych zastrzeżeń, to ten… czegoś mi tu brakuje. Może akurat grupa nie była w aż tak dobrej formie, jak na przykład w Loreley, może zaczynało dawać o sobie zmęczenia materiału? A może mi się tylko tak wydaje, bo wszystko było w porządku?

„Stare” Marillion doczekało się kilku naprawdę fajnych wydawnictw koncertowych – z obrazkami i bez, ale „Early Stages” świetnie je uzupełnia. Mógłby się ktoś zastanawiać, a po kiego grzyba  komu tyle koncertówek składu, który działał raptem kilka lat i wydał cztery płyty studyjne. Ale tu znowu wracamy do jakże zasłużonej renomy grupy, jako wybornego wymiatacza koncertowego, fenomenu muzycznego lat osiemdziesiątych, który właśnie setkami koncertów dosłownie wyrąbał sobie drogę do kontraktu płytowego, a potem do ścisłej czołówki brytyjskiego rocka tamtych czasów. Może i nie zawsze te kolejne wykonania tych samych utworów wnoszą coś nowego, ale zawsze są po prostu bardzo dobre i cokolwiek inne, bo na przykład Fish ubarwi je kolejną opowiastkę o kobiecej przewrotności. I jest sporo numerów singlowych, które na żaden long-play nie trafiły, do tego w mocno rozbudowanych, wydłużonych wersjach. Poza tym te  nagrania dużo lepiej oddają atmosferę koncertów Marillion niż wydane w latach osiemdziesiątych „The Thieving Magpie” i „Real to Reel”(*). Ten box to dla starych fanów rodzaj sentymentalnej wycieczki w przeszłość, a i też przypomnienie, dlaczego  i za co Fish-Marillion się po prostu kochało, dla młodszych – żeby próbowali zrozumieć dlaczego ci starsi mają takiego pierdolca na punkcie tego okresu działalności grupy, a dla wszystkich – sześć godzin z hakiem wyśmienitej muzyki z oklaskami.

No dycha i to bez gadania.

Takie techniczne sprawy: Obecnie „Early Stages” w swojej pełnej wersji jest out of print i można to kupić tylko z drugiej ręki. Dostępne jest tylko dwupłytowe wydanie – „Early Stages – Highlights”, co ciekawe jest tam dołożone jedno nagranie, którego nie ma w pełnej wersji.

(*) – po opublikowaniu recenzji „Real to Reel” dostałem list od czytelnika, który napisał, że właściwie nie ma się czym podniecać, bo większość tego materiału trzeba było dobrze „podszlifować” w studiu, żeby się  nadawał do publikacji. Pewnie tak, ale na podstawie lektury wielu, wielu nagrań koncertowych, których na pewno nie poprawiano w studiu, a także na podstawie własnych doświadczeń, mogę z cała pewnością stwierdzić, że to była rekonstrukcja, a nie upiększanie i słyszymy mniej więcej dokładnie to, co faktycznie zespół wtedy zagrał. Dlatego „Real to Reel” dalej będę polecał.

I pytania:

 

  1. Co to jest „Książka telefoniczna Śródziemia” i jaki ma związek z Marillion? (5 pkt.)
  2. Podczas polskich koncertów w pewnym momencie z koncertowej set-listy wypadło „Jigsaw”. Dlaczego? (5 pkt.)
  3. Fish ma ostatnio nową pasję. Jaką? (3 pkt.)
  4. Na pewnej płycie znanego  zespołu prog-rockowego znalazła się taka dedykacja: „Marillion for showing (…) the door”. Co to za płyta, co to za zespół i o co tu chodziło? (5 pkt.)

 

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl na Myspace.com ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2018 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.