ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Laboratorium ─ Old School Fusion Live w serwisie ArtRock.pl

Laboratorium — Old School Fusion Live

 
wydawnictwo: Metal Mind Prod. 2008
 
Jazz Jamboree (1978)
1. Prevet Blues
2. Śniegowa Panienka
3. Zdrowie na budowie
4. Taki ładny i przyjemny
"Blue Light Pilot" Concert (1982)
1. Straight No Chaser
2. Virgin from Nowa Huta
3. Blue Light Pilot
4. What's New in the Forrest
"25 lat Laborki" (1996)
1. Polish Calypso
2. Anatomy Lesson
3. Lady on the Goat
4. Polish Calypso (Reprise)
 
Całkowity czas: 122:00
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Ocena: 8++ Arcydzieło.
20.08.2016
(Recenzent)

Laboratorium — Old School Fusion Live

Dokształt koncertowy – semestr piąty.

Wykład piąty.

 

Laboratorium było jednym z bardziej prominentnych zespołów polskiej sceny rozrywkowej lat siedemdziesiątych i początku osiemdziesiątych, a jego sława dość szybko wykroczyła poza granice naszego kraju. Było to o tyle dziwne, że była to właściwie grupa jazzowa, no fusion – czyli na pewno nie lekka, łatwa i przyjemna. Ale z drugiej strony polscy jazzmani mieli (i mają) w Europie dobrą renomę, poza tym jazz i okolice nie są specjalnie skomercjalizowane, rynek to stosunkowo niewielki i wystarczy po prostu być dobrym, żeby zostać zauważonym. A Laboratorium grało dobrze, do tego mieli własny styl – trudno to nawet jakoś dokładnie określić. Sam Grzywacz mówi  tak: „To była muzyka mocno osadzona w realiach rockowych, a jednocześnie warsztaty w Chodzieży dały nam nieco inne spojrzenie na frazowanie”. A Stryszowski: „To, co graliśmy to nie był jazz. To, że ewentualnie może być to jazz – okazało się właśnie na warsztatach w Chodzieży”.  Co prawda porównywano ich też do Weather Report i  pewno coś w tym było, jednak nasi nagrali kilka takich płyt, których WR mogłoby im pozazdrościć.

 

 

Kilka lat temu Metal Mind wydał DVD, na którym znalazły się fragmenty koncertów z lat 1978-82, oraz program Telewizji Kraków z 1996 roku – „25 lat Laborki”. Razem jest tego około dwóch godzin, podzielonych na trzy części – koncert z Kongresowej, z Jazz Jamboree,  potem występ w krakowskim Teatrze STU (*) i na koniec wspomniany program telewizyjny, też okraszony kilkoma koncertowymi nagraniami z tamtego okresu. Jakość  obrazu – taka sobie, ale nie ma co oczekiwać cudów od telewizyjnych materiałów sprzed trzydziestu, czterdziestu lat.  Do tego walory widowiskowe też niewielkie – zespół se gra. Natomiast to, co najważniejsze, czyli sama muzyka – do tego nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Między pierwszą,  a drugą częścią da się zauważyć pewne różnice – począwszy od personalnych, sekcję Krzysztof  Ścierański – Mieczysław Górka zastąpili Krzysztof Olesiński i Andrzej Mrowiec, którzy grają z ewidentnie rockowym depnięciem. Poza tym Grzywacz coraz chętniej sięgał po syntezatory. Nie podejmuję się ocenić, która z tych części jest lepsza, czy ta bardziej jazzowa i delikatniejsza z Warszawy, czy tam bardziej dynamiczna i rockowa z Krakowa – obie mają swoje zalety. Jednak obie to kawał świetnego grania.

 

Niektórych utworów, które znajdziemy na tym DVD nie ma gdzie indziej, a inne są tylko na składankach, a i te wcześniej opublikowane też różnią się od wersji studyjnych, albo wersje studyjne różnią się od tych koncertowych, bo w paru wypadkach te koncertowe wykonania są premierowymi – no to wiadomo – w przypadku takiego wykonawcy – tak ma być.

 

Muzyka Laboratorium to było dla mnie od zawsze takie specyficzne universum muzyczne, do którego zaglądnąłem będąc jeszcze niewinnym pacholęciem w wieku wczesnolicealnym. Usłyszałem w radiu fragmenty „Laboratorium No 8” i na drugi dzień już to kupiłem. To była pierwsza w moim życiu płyta jazzowa, no jak dla małolata, to był jazz. Jakim cudem mi się to podobało – nie mam pojęcia. Ja właściwie za jazzem nigdy nie przepadałem, a w tamtych czasach to raczej nawet przed nim uciekałem. A to mnie jakoś wchłonęło. Nawet teraz działa tak samo – przenosząc do swojego muzycznego świata – słuchając Ósemki, Nurka, albo Quasimodo tracę poczucie rzeczywistości.

 

W pewnym sensie „Old School Fusion Live” to raczej rzecz archiwalna, a nie jakiś regularny „żywiec” jednak te dwie dawki po kilkadziesiąt minut świetnej muzyki, plus sporo muzyki w tym programie jubileuszowym – trzeba to docenić, bo raczej na jakieś „normalne” DVD koncertowe pewnie liczyć nie ma co. Dlatego dycha i nie ma gadania.

 

(*) – w wersji audio materiał ten znalazł się na płycie koncertowej „Blue Light Pilot” z 1982 roku.

 

Pytania:

  1. Janusz Grzywacz zanim poważnie zajął się muzyką, musiał w nieco inny sposób zarabiać na chleb. Czym się zajmował? Dla ułatwienia dodam, że pełnił całkiem prominentną funkcję w pewnej dużej firmie. (3 pkt)
  2. Tytuł jednej z płyt Laboratorium może kojarzyć się z  tytułem powieści sci-fi pewnego bardzo znanego polskiego autora. Proszę podać jej tytuł i autora. (3 pkt)

 

PS. Znam trochę inną wersję odnalezienia się majora Kopyto.  Po kilkutygodniowym, samowolnym oddaleniu się z jednostki, pojawił się w koszarach jak gdyby nigdy nic i został potraktowany jak gdyby nigdy nic. Z tego co wiem, zawarto pewną, cichą ugodę. Kopyto do Syrii jechać musi, bo nikt  w jednostce oprócz niego nie zna rosyjskiego, a  instrukcje obsługi wszelkich MiGów i Suchojów tylko w bukwach. Do tego umie pędzić bimber z byle czego, również i z benzyny lotniczej, i tego też nikt w jednostce nie umie – jednym słowem – jest niezastąpiony. Latać nie musi, ale jechać musi.  Na szczęście zanim wyjedzie bronić chrześcijaństwa, minie jeszcze trochę czasu i myślę, że coś dla nas napisze.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl na Myspace.com ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2017 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.