ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
- 21.04 - Będzin
- 22.04 - Łódź
- 22.04 - Kraków
- 11.05 - Lublin
- 12.05 - Kraśnik
- 27.04 - Łódź
- 30.04 - Katowice
- 01.05 - Warszawa
- 04.05 - Warszawa
- 06.05 - Warszawa
- 07.05 - Chorzów
- 15.05 - Warszawa
- 16.05 - Poznań
- 18.05 - Warszawa
- 02.06 - Warszawa
- 03.06 - Zabrze
- 03.06 - Warszawa
- 05.06 - Kraków
- 06.06 - Warszawa
- 07.06 - Piekary Śląskie
- 08.06 - Warszawa
- 09.06 - Bydgoszcz
- 08.06 - Kraków
- 13.06 - Poznań
- 14.06 - Poznań
- 16.06 - Kraków
- 17.06 - Kraków
- 18.06 - Kraków
- 17.06 - Warszawa
- 18.06 - Poznań
 

koncerty

24.12.2016

COLIN STETSON, Katowice, KMO, 18.12.2016

COLIN STETSON, Katowice, KMO, 18.12.2016
Znany ze śmiałej, niestereotypowej i instynktownej gry na swoim instrumencie muzyk – Colin Stetson – miał po raz pierwszy w swej karierze artystycznej okazję wykonać na żywo III Symfonię pieśni żałosnych w mieście jej autora.

Minionej niedzieli miałem niewątpliwą przyjemność wziąć udział w wydarzeniu artystycznym zorganizowanym przez instytucję kultury Katowice Miasto Ogrodów, znaną na łamach naszego portalu przede wszystkim jako animatora corocznie odbywającego się w stolicy śląskiej konurbacji JazzArt Festiwalu. Promowany przez nią, jak również i przez nas od przeszło pół roku katowicki występ saksofonisty Colina Stetsona zapowiadał się naprawdę znakomicie. I tak też wypadł.

Znany ze śmiałej, niestereotypowej i instynktownej gry na swoim instrumencie muzyk miał po raz pierwszy w swej karierze artystycznej okazję wykonać na żywo III Symfonię pieśni żałosnych w mieście jej autora. W dowód uznania za pierwszorzędną interpretację dzieła śląskiego artysty, utrzymaną, podobnie jak wydana pół roku wcześniej płyta Sorrow, w konwencji post-rockowej, zgotowano Stetsonowi owację na stojąco. Wyjąwszy rodzaj muzyki, z jakim obecnie identyfikuje się artystę zza oceanu, Smutek Stetsona, dzięki zachowaniu oryginalnej „powtarzalności fraz melodycznych”, a także włączeniu partii skrzypiec i wiolonczeli oraz udziału mezzosopranistki (Megan Stetson) w nagraniach, nawiązuje do klasycznego pierwowzoru i pozostaje w nie mniejszym stopniu niż oryginalny utwór dziełem kontemplacyjnym. Stetson, pomimo że jest pomysłodawcą idei Smutku Góreckiego, nie zdominował swą grą na saksofonach własnej wizji muzycznej, będąc na scenie wyłącznie jednym z jedenastu – nie licząc solistki – jej kreatorów, którzy odgrywali przyjętą przez autora określoną koncepcję.

O sile oddziaływania tej szalenie ciekawej i odważnej interpretacji Symfonii przekonałem się sam, gdy po godzinie ze Stetsonem i jego jedenastoosobową świtą – godzinie pełnej refleksji i podskórnie wyczuwalnego smutku – całkowite me zobojętnienie wobec gwiazdy wieczoru, jakiego doznawałem tuż przed wejściem do sali KMO, zamieniło się w szczery zachwyt dla znanej mi pobieżnie do tej pory twórczości artysty. Jedynym rozczarowaniem tamtego wieczoru był nazbyt krótki czas trwania samego koncertu oraz brak wykonania chociażby małego wyjątku (z którejś z trzech części) Symfonii na bis. Zgromadzona w pamiętającym jeszcze czasy PRL-u przybytku kultury publiczność była na tyle wyrobiona i „filharmoniczna” w obyciu, by nie zakłócać gromkimi brawami wymownych chwil ciszy pomiędzy poszczególnymi częściami koncertu.

Colin Stetson, podobnie jak flirtujący ze współczesną polską muzyką klasyczną Jonny Greenwood z Radiohead bądź niemainstreamowy francuski duet Pepe Wismeer, z niewątpliwie większym rozmachem i pomysłowością od tych ostatnich zreinterpretował partyturę Pieśni żałosnych, nie profanując przy tym sacrum. W ten sposób przyczynił się do jeszcze większej nieśmiertelności tejże symfonii w świecie szybko zmieniających się mód i zapatrywań muzycznych. Przy tym, cytując słowa gwiazdy wieczoru, zaczerpnięte z wywiadu dla Liquid Music z 13 września br., „wykorzystując instrumentarium i muzyków [stworzył on] brzmienie unikalne, choć zapewne nie tak uniwersalne jak oryginał”.

-----------------------------------------------------------------------------

Podziękowania dla Martyny Markowskiej (organizatorki Katowice JazzArt Festivalu) za udostępnienie zdjęć autorstwa Arkadiusza Ławrywiańca.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl na Myspace.com ArtRock.pl RSS
Picture theme from Riiva with exclusive licence for ArtRock.pl
© Copyright 1997 - 2018 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.