ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
- 23.11 - Bydgoszcz
- 24.11 - Warszawa
- 25.11 - Poznań
- 26.11 - Białystok
- 24.11 - Łódź
- 24.11 - Gomunice
- 24.11 - Olkusz
- 26.11 - Kraków
- 01.12 - Katowice
- 02.12 - Bytom
- 08.12 - Sosnowiec
- 25.11 - Gomunice
- 25.11 - Warszawa
- 26.11 - Łódź
- 26.11 - Gdańsk
- 27.11 - Warszawa
- 28.11 - Wrocław
- 27.11 - Warszawa
- 28.11 - Warszawa
- 28.11 - Warszawa
- 28.11 - Łódź
- 30.11 - Łódź
- 30.11 - Warszawa
- 01.12 - Katowice
- 01.12 - Gomunice
- 02.12 - Łódź
- 02.12 - Kraków
- 03.12 - Bydgoszcz
- 02.12 - Gomunice
- 03.12 - Łódź
 

koncerty

30.08.2017

INO–ROCK FESTIVAL [Pain Of Salvation, Meller Gołyźniak Duda, Mystery, Iamthemorning, Collage], Inowrocław, Teatr Letni, 26.08.2017

INO–ROCK FESTIVAL [Pain Of Salvation, Meller Gołyźniak Duda, Mystery, Iamthemorning, Collage], Inowrocław, Teatr Letni, 26.08.2017

Jubileuszowa edycja festiwalu Ino-Rock nie przyniosła jakichś wielkich zaskoczeń i sensacji. Każdy miłośnik tej mającej już swoją dziesięcioletnią tradycję imprezy otrzymał to, czego mógł się spodziewać…

Tradycyjnie dopisała fantastyczna pogoda, która w połączeniu z kameralnym i ładnie położonym Teatrem Letnim tworzyła ciepłą, przyjacielską atmosferę, w której każdy uczestnik mógł w komfortowych warunkach posłuchać swoich ulubionych dźwięków. Organizacyjnie też było dobrze a bardzo licznie zebrana publiczność miała gdzie się posilić, ale też i wzbogacić swoje półki z płytami i… szafy z koszulkami. W tym roku, w związku ze szczególnym charakterem imprezy, organizatorzy przygotowali niespodzianki, którymi były jubileuszowe, festiwalowe koszulki i kubki zrobione w konwencji „do wyboru, do koloru”. Bardzo atrakcyjny był też skład festiwalu oferujący nie tylko muzyczną różnorodność, ale też i kilka okolicznościowych smaczków.

Pierwszym był już występ naszego zasłużonego Collage. Wszak grupa po raz pierwszy wystąpiła z nowym wokalistą, doskonale znanym z Quidam, Bartoszem Kossowiczem. Tym samym pytanie: jak wypadnie nowy „głos” zespołu, zdawało się być kluczowym i równie istotnym, jak całkiem niedawne dywagacje na temat zmiany na stanowisku gitarzysty (przypominam, że Michał Kirmuć zastąpił Mirka Gila). I co? I podobnie jak wspomniany Kirmuć, tak i Kossowicz bardzo zgrabnie wpasował się w skład, choć jest kompletnie innym frontmanem niż Karol Wróblewski. Z pewnością mniej ekspresyjnym na scenie i o nieco innej barwie głosu. Potrafi jednak świetnie oddawać emocje, nadawać utworom odpowiedni nastrój, bądź potęgować ich dramatyzm. Stąd klasyków Heroes Cry, Kołysanki, Living in the Moonlight i Baśni słuchało się wybornie. Podobnie jak nowych kompozycji, takich jak  A Moment A Feeling, czy Man In The Middle. Oczywiście, że trochę klimatu występowi odbierała wczesna pora, piękne słońce i schodząca się powoli publiczność, jeszcze nieco rozkojarzona przyjacielskimi powitaniami, niemniej występ weteranów naszego proga był silnym otwarciem tegorocznej imprezy.

Ciepło przyjęci zostali kolejni artyści z Iamthemorning. Tradycyjnie już Marjana Semkina przedstawiając swój zespół przypomniała - z lekką niepewnością - że przyjechali z Rosji i… tradycyjnie już odpowiedzią na to były gromkie brawa. Gdy ostatnio ich widziałem, przed polskimi koncertami Gazpacho, prezentowali się w bardzo akustycznym i ascetycznym entourage’u. Tym razem w klasycznym, rockowym składzie zabrzmieli zdecydowanie ciekawiej. I tylko szkoda, że nie doszło do wspólnego scenicznego występu zespołu z Mariuszem Dudą, który pojawił się gościnnie na ich ostatniej płycie w tytułowej kompozycji Lighthouse.

Występ Mystery był kolejnym wyjątkowym smaczkiem tegorocznej edycji. Kanadyjczycy, po wielu latach oczekiwań (także z mojej strony) nareszcie dotarli do naszego kraju. Niestety, formacja miała sporego pecha, bowiem dopadły ją problemy techniczne, które opóźniły występ o dwadzieścia minut. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że w trosce o utrzymanie planowanego harmonogramu, skrócony występ okazał się niespełna godzinnym. W ten sposób nie doczekałem się mojego ukochanego Dear Someone, choć wybrzmiał równie piękny If You See Her. Na szczęście, w tym krótkim secie, sekstet pokazał to co u niego najlepsze - ładne unisona gitar lidera Michela St-Père i Sylvaina Moineau, czy zgrabne harmonie wokalne w Yesowym klimacie. Na pocieszenie zebranym pozostała obietnica powrotu do naszego kraju wyrażona ze sceny przez perkusistę Jeana-Sébastiena Goyette. Sama grupa też dostała coś na osłodę. Ich bogaty sklepik z koszulkami i płytami w bardzo atrakcyjnych cenach (w tym z najnowszym DVD, Second Home) został niemalże całkowicie wyprzedany a sami artyści dostępni dla fanów przez cały festiwal co chwilę odbierali wyrazy sympatii, rozdawali autografy i pozowali do zdjęć.

Następny koncert miał chyba najbardziej historyczny charakter. Bo oto po raz pierwszy na scenie zaprezentowało się trio Meller Gołyźniak Duda, które w ubiegłym toku pochwaliło się sensacyjnym debiutem Breaking Habits. Ci, którzy byli sobotniego wieczoru w Teatrze Letnim mogą czuć się szczęśliwcami. Bo oparty na debiucie set fantastycznie pokazał siłę, jaka tkwi w tej muzyce. Każdy, kto choć trochę zna muzyczną drogę Mariusza Dudy, Macieja Mellera i Macieja Gołyźniaka wie, że panowie są nie tylko pełną gębą profesjonalistami, ale i na swój sposób perfekcjonistami. I dlatego z pewnym dystansem odbierałem sygnały o lekkim stresie z ich strony przed tym występem. I faktycznie, żadnego stresu widać nie było. Z pewnością panowie sporo serca włożyli w przygotowanie tego występu, co jednak ciekawe, ten wcale nie sprawiał wrażenia z góry wyreżyserowanego. Wszak muzyka stworzona przez artystów w swojej naturze ma improwizacyjny luz oraz rockowy zadzior i surowość. Do tego Duda swoją konferansjerką (np. o płycie zakupionej rzekomo tylko przez pracowników wydawcy, czy o „problemach” związanych z używaniem nazwisk w nazwie tria) wprowadzał sporo sympatycznej swobody. Symetrycznie ustawieni Duda i Meller, oddzieleni znajdującym się między nimi na podwyższeniu Gołyźniakiem, chwilami intrygująco oświetleni, byli także ucztą dla oczu. Tym bardziej, że ich skryte, porozumiewawcze gesty, spojrzenia i uśmiechy ogromnie dużo mówiły o chemii obecnej na scenie. I tylko szkoda, że nie zagrali Birds Of Prey.

Wieczór zakończyli Szwedzi z Pain Of Salvation. Dawno ich nie widziałem, ostatni raz chyba przy okazji promocji Scarsick, dekadę temu. I nawet chyba trochę odpuściłem. Tymczasem tegoroczny album In The Passing Light of Day naprawdę mnie poruszył. Panowie wrócili do formy i można to było zobaczyć już po pierwszych minutach koncertu. Bo jak odpalili w ciemnościach, z agresywnie atakującymi światłami, miażdżący poszatkowanymi riffami Full Throttle Tribe można już było tylko zbierać szczękę z podłogi. Intrygował ciekawie oświetlony i znakomicie wyglądający lider, Daniel Gildenlöw, wrażenie robił miotający się po scenie Johann Hallgren, siejący istny armagedon. Dynamiki koncertowi dodawała celnie dobrana setlista z zagranymi zaraz potem nowościami Reasons i Meaningless (choć akurat ta kompozycja wypadła nieco słabiej niż na płycie) i „klasykami”, takimi jak A Trace of Blood, Rope Ends, czy Ashes. A zakończyli przemagicznym The Passing Light of Day, po którego finale publiczność stała jak zaczarowana. Niesamowite zakończenie wraz z gorącym pożegnaniem, podczas którego na twarzach muzyków widać było ogromną radość. Nie powinno zatem zdziwić, że mimo późnej pory (już po północy!), artyści znaleźli czas dla najwierniejszych fanów, by podpisać im płyty.

Zdjęcia:

Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017 Ino - Rock Festival 2017
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl na Myspace.com ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2017 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.