ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
- 25.03 - Warszawa
- 25.03 - Piotrków Trybunalski
- 25.03 - Legionowo
- 25.03 - Chorzów
- 01.04 - Poznań
- 26.03 - Łódź
- 27.03 - Warszawa
- 28.03 - Warszawa
- 30.03 - Łódź
- 31.03 - Warszawa
- 31.03 - Warszawa
- 02.04 - Łódź
- 02.04 - Warszawa
- 06.04 - Kraków
- 07.04 - Łódź
- 08.04 - Łódź
- 09.04 - Łódź
- 07.04 - Wrocław
- 08.04 - Kraków
- 11.04 - Warszawa
- 19.04 - Łódź
- 22.04 - Katowice
- 23.04 - Łódź
- 25.04 - Lublin
- 26.04 - Warszawa
- 27.04 - Łódź
- 01.05 - Warszawa
- 19.05 - Wrocław
- 20.05 - Warszawa
 

koncerty

19.02.2017

KENSINGTON, BEMY, Warszawa, Progresja, 17.02.2017

KENSINGTON, BEMY, Warszawa, Progresja, 17.02.2017

Gdy widziałem ich po raz ostatni, grali w niewielkich Hybrydach. Tym razem wystąpili w wypełnionej niemalże po brzegi warszawskiej Progresji…

I choć może dla nich to nic nadzwyczajnego, wszak w rodzimej Holandii zapełniają ogromne hale, czy stadiony, niemniej tak liczna i oddana im publika musiała imponować. Wśród zajmujących miejsce tuż przy barierce pań emocje podczas wyjścia kapeli były tak duże, że ochrona i służby medyczne (zresztą bardzo sprawnie) musiały interweniować aż dwukrotnie.

Kwartet przyjechał tym razem do Polski promować swój ubiegłoroczny album Control. Dlatego też wybrzmiało z niego aż osiem kompozycji (Regret, Do I Ever, Fiji, Slicer, Sorry, Bridges, Control, St. Helena). Dokładnie taką samą reprezentację miał jednak ich poprzedni krążek, z którego zagrali Riddles, All for You, Rivals, Words You Don't Know, Don't Walk Away, War i Streets. I nie powinno to dziwić, bowiem obie płyty to prawdziwe kopalnie przebojów. Ze starszych rzeczy poleciało tylko Home Again z Vultures.

Trwający równiutkie półtorej godziny set miał tempo, dramaturgię i mnóstwo emocji. Zebrani spijali z ust Eloia Youssefa większość tekstów, fanklub przygotował dla muzyków chóralne Sto lat!, a podczas Don't Walk Away ogromne wrażenie robił las nagrywających komórek nad głowami zebranych. Do tego wspomniany Youssef, bodajże dwukrotnie, podkreślał, że ma do czynienia z najlepszą publiką na świecie. Jednym słowem, wśród gnających jeden za drugim hiciorów, momentów było mnóstwo. Mnie najbardziej poruszyło, gdzieś w środku koncertu, piękne wykonanie ballady Sorry z ostatniego albumu. Z drugiej strony, ci którzy uważają Kensington za zbyt popowych i cukierkowatych, powinni posłuchać zamykającej koncert St. Heleny. Pod jej koniec muzycy rozpętali taki rockowy odjazd, że nie było czego zbierać.

Przed gwiazdą wieczoru zagrała polsko - francuska grupa BeMy. Już po koncercie sprawdziłem, że zdobyli drugie miejsce w Must Be the Music, zagrali na dużej scenie festiwalu Woodstock i wyrwali nagrodę główną na festiwalu w Jarocinie. A jednak ich półgodzinny set utrzymany w klimatach indie i pop rocka - w sumie dobrze dobrany do headlinera - mnie nie zachwycił. Okej, byli energetyczni, radośni i spontaniczni, jednak chwilami muzycznie to się rozłaziło a Mattia Rosinski miał na wokalu kilka słabszych momentów. Trzeba jednak im oddać, że przyjęcie mieli bardzo ciepłe.

Zdjęcia:

Kensington, Warszawa, 17.02.2017 Kensington, Warszawa, 17.02.2017 Kensington, Warszawa, 17.02.2017 Kensington, Warszawa, 17.02.2017 Kensington, Warszawa, 17.02.2017 Kensington, Warszawa, 17.02.2017 Kensington, Warszawa, 17.02.2017 BeMy, Warszawa, 17.02.2017 BeMy, Warszawa, 17.02.2017 BeMy, Warszawa, 17.02.2017 BeMy, Warszawa, 17.02.2017 BeMy, Warszawa, 17.02.2017 BeMy, Warszawa, 17.02.2017 BeMy, Warszawa, 17.02.2017 BeMy, Warszawa, 17.02.2017
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl na Myspace.com ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2017 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.