ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
- 27.03 - Warszawa
- 28.03 - Warszawa
- 30.03 - Łódź
- 31.03 - Warszawa
- 31.03 - Warszawa
- 01.04 - Poznań
- 02.04 - Łódź
- 02.04 - Warszawa
- 06.04 - Kraków
- 07.04 - Łódź
- 08.04 - Łódź
- 09.04 - Łódź
- 07.04 - Wrocław
- 08.04 - Kraków
- 11.04 - Warszawa
- 19.04 - Łódź
- 22.04 - Katowice
- 23.04 - Łódź
- 25.04 - Lublin
- 26.04 - Warszawa
- 27.04 - Łódź
- 01.05 - Warszawa
- 19.05 - Wrocław
- 20.05 - Warszawa
 

wywiady

05.01.2017

"Skunk Anansie to mój dom" - wywiad z Markiem Richardsonem

Muzyczna końcówka lutego będzie stała pod znakiem minitrasy koncertowej Skunk Anansie w Polsce. Zespół odwiedzi kolejno Kraków, Warszawę, Gdańsk i Poznań nie tylko promując swoją ostatnią płytę Anarchytecture, ale też prezentując największe hity powstałe podczas trwające już ponad 20 lat kariery. Z tej okazji udało nam się porozmawiać z Markiem Richardsonem, perkusistą zespołu.

Konrad Siwiński (Artrock.pl): Mark, grasz już od 25 lat. Jak znajdujesz w sobie pasję do dalszego tworzenia muzyki?

Mark Richardson (Skunk Anansie): Zanim zacząłem być muzykiem miałem wiele innych zawodów – pracowałem w sklepach, fabrykach, w usługach telekomunikacyjnych. Te doświadczenia pozwalają mi dobrze zrozumieć jaki wdzięczny mogę być za to, co mam obecnie. Mogę robić to co kocham, co pozwala mi być cały czas pełnym energii. Cieszę się, że ludzie wciąż chcą nas oglądać, a mi ciągle daje to frajdę. Wiem też, że ludzie ciężko pracują na swoje pieniądze i fakt, że wybierają nasze koncerty i muzykę sprawia, że czuję się w obowiązku zawsze dawać od siebie 100%.

KS: Czym różni się Skunk Anansie z 1995 od zespołu z 2016?

MR: Największa zmiana dla naszego zespołu to Internet. Inaczej słuchamy i korzystamy z muzyki. Mamy coraz większą grupę fanów, do których możemy dotrzeć z naszą twórczością. Internet zmienił jednak nie tylko proces dystrybucji, ale też wiele innych czynników. W latach 90. największe wytwórnie były jedynym źródłem środków dla artystów. To one decydowały kiedy ruszysz w trasę, kiedy wydasz płytę i jak będzie ona reklamowana. Obecnie działamy niezależnie – nagrania opłacamy sobie sami, a następnie sprzedajemy prawda do wydawania muzyki dystrybutorom w różnych krajach. Dzięki temu działamy sprawnie, szybciej, lepiej i nikt nie patrzy nam na ręce, gdy tworzymy nowe dźwięki.

KS: Pozostając w temacie Internetu. Z ogólnego punktu widzenia – dla artystów lepiej było kiedyś, czy dzisiaj?

MR: Jak wspomniałem teraz jest fajniej pod względem artystycznym, ale finansowo było dużo lepiej te kilkanaście lat temu. Wytwórnie muzyczne potrafiły zbudować cały marketing i wielką sieć dystrybucji, a do tego dostawałeś jako zespół sporo bonusów. Trzeba było jednak chodzić na drobne kompromisy. Obecnie nagrywając muzykę nie możesz tego robić wyłącznie dla kasy, musisz to kochać.

KS: Czy w twoim odczuciu muzyka powinna być o czymś ważnym jak polityka, sprawy społeczne, czy też może pozostać wyłącznie rozrywką?

MR: Muzyka powinna być o tym, o czym chcesz, żeby była, czego chcesz jako artysta. Jeśli to pociąga za sobą politykę i komentarze społeczne to ok. Jeśli nie i robisz to tylko dla brzmienia i piękna to też dobrze.

KS: Co byś powiedział młodemu chłopakowi, który zaczyna karierę muzyczną?

MR: Nie rób niczego dla pieniędzy, ale dlatego, że to kochasz. Wtedy będzie dobrze. I ciężko pracuj, bo niczego nie dostaniesz za darmo.

KS: Jakiś czas temu grałeś z zespołem Feeder, ale się rozstaliście. Dlaczego?

MR: Właściwie to tylko dlatego, że grałem w Skunk Anansie i nie dałem rady ciągnąć dwóch projektów jednocześnie. Fajnie było w Feeder, ale Skunk Anansie to mój dom.

KS: Jesteś wielkim fanem jazdy na motorze. Masz podczas trasy koncertowej chwile dla siebie, kiedy zostawiasz wszystko i ruszasz w trasę?

MR: Zdecydowanie tak! Wczoraj udało mi się wyrwać na chwilę i zrobić solidną rundę. Zawsze staram się znaleźć czas na pasję.

KS: Gdybyś mógł wybrać żyjącego lub nieżyjącego artystę, z którym chciałbyś zagrać na jednej scenie to kto by to był?

MR: (milczenie) Foo Fighters. Albo chociaż z Davem Grohlem.

KS: Dzwoniłeś już do niego?

MR: (śmiech) Jeszcze nie jest to w planach, ale kto wie…

KS: Który z utworów Skunk Anansie lubisz najbardziej grać na żywo?

MR: Charlie Big Potato – ma świetny feeling i ten numer nieustannie jest świeży.

KS: Dlaczego warto wybrać się na jeden z Waszych koncertów w Polsce?

MR: Proste! Jesteśmy jednym z najlepszych zespołów koncertowych na świecie! 

Koncerty w Polsce:

SKUNK ANANSIE
Anarchytecture

20 lutego 2017 – Kraków, Teatr Łaźnia Nowa
21 lutego 2017 – Klub Stodoła, Warszawa
22 lutego 2017 – Gdańsk, B90
24 lutego 2017 – Poznań, CK Zamek - wyprzedany

Bilety: https://stodola.pl/

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl na Myspace.com ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2017 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.