ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
- 24.08 - Łódź
- 26.08 - Inowrocław
- 31.08 - Łódź
- 01.09 - Wrocław
- 02.09 - Szczecinek
- 03.09 - Kraków
- 07.09 - Warszawa
- 08.09 - Kraków
- 09.09 - Poznań
- 14.09 - Gdańsk
- 15.09 - Warszawa
- 19.09 - Warszawa
- 22.09 - Kraków
- 23.09 - Wrocław
- 24.09 - Łódź
- 24.09 - Warszawa
- 13.10 - Szczecin
- 15.10 - Katowice
 

wywiady

12.01.2016

"Bowie pozostawił nam wiele doskonałej muzyki i pokazał jak być prawdziwym artystą" - wywiad z Jimem Rootem (Slipknot)

18 stycznia Slipknot rozpoczyna tegoroczną trasę koncertową. Jednym z pierwszych przystanków będzie gdańska Ergo Arena, w której muzycy zaprezentują swoje najnowsze widowisko. Z tej okazji na pytania jednego z naszych redaktorów odpowiedział gitarzysta grupy, Jim Root (The Jester, #4).

Konrad Siwiński: Gdy wczoraj zastanawiałem się, o czym chciałbym z Tobą porozmawiać nie przyszło mi nawet przez myśl, że zacznę od tego pytania. W dniu dzisiejszym świat muzyki poniósł ogromną stratę. Zmarł David Bowie. Czy mógłbyś powiedzieć kilka słów o tym, kim dla Ciebie był ten artysta?

Jim Root (Slipknot): David Bowie był wyjątkowy. To zdecydowanie jeden z najważniejszych artystów w historii muzyki – człowiek, który wychował kilka generacji. Pamiętamy jego kolejne wcielenia, od Ziggy’ego Stardusta, aż do obecnej kariery. Dzisiejsza informacja była dla mnie szokująca i bardzo trudna. Przecież David wydał właśnie wspaniały album, którego miałem okazję już posłuchać. Bowie pozostawił nam wiele doskonałej muzyki i pokazał jak być prawdziwym artystą… Nieważne, ile będę mówił na jego temat, to na pewno o czymś ważnym zapomnę.

KS: Przejdźmy do Waszych najbliższych planów. Za około tydzień zaczynacie ze Slipknotem trasę w 2016 roku. Czym ona będzie się różnić od tej, która trwała w roku poprzednim?

JR: Przede wszystkim planujemy zagrać kilka nowych numerów oraz dorzucić parę starszych, których nie mogliście posłuchać na zeszłorocznej trasie. Do tego zobaczycie całkowicie nową scenę, będzie wyglądać zupełnie inaczej. Chcemy Was ciągle zaskakiwać i myślę, że uda nam się również tym razem.

KS: W zeszłym roku graliście na największym metalowym festiwalu w Polsce – Impact Fest. Masz jakieś szczególne wspomnienia z tamtego występu w Łodzi?

JR: Tym, co wyróżnia polskich fanów jest ogromna żywiołowość na koncertach. Pamiętam, że ot był jeden z takich bardziej aktywnych występów i dzięki temu muszę przyznać, że bardzo lubię grać w Polsce. Na każdym koncercie dajemy z siebie wszystko, a wy potraficie to docenić.

KS: Muzyczną karierę rozpoczynałeś prawie dwadzieścia lat temu razem z Coreyem Taylorem w Stone Sour. Dwa lata temu zdecydowałeś, że czas opuścić ten zespół, a w wielu wywiadach dość mocno krytykujesz działania swoich dawnych kolegów. Akurat z Coreyem grasz też w Slipknocie. Nie zdarzało się, że po którymś z Twoich wywiadów mieliście we dwóch ostrzejsze dyskusje?

JR: Właściwie o tym nie rozmawiamy. Gdy gramy w Slipknocie to ten zespół jest najważniejszy. Dla mnie temat Stone Sour jest zamknięty – nie podobał mi się kierunek, który objęli. To nie dla mnie. Uważam, że każdy artysta ma prawo angażować się w co chce i grać taką muzykę, jaką czuje. W końcu jesteśmy profesjonalistami.

KS: Czy Twoja decyzja oznacza, że Slipknot daje Ci pełną przestrzeń na realizację Twoich muzycznych pasji?

JR: Zdecydowanie tak. Slipknot to zespół bardzo kreatywny, nie ma tutaj rzeczy niemożliwych. Widzisz, staramy się być otwarci i szukać nowych rozwiązań w naszej muzyce. Wzorem w tym dążeniu jest chociażby David Bowie, o którym rozmawialiśmy na początku. Oczywiście jesteśmy grupą metalową i niech tak zostanie, ale nie chcemy dać się zaszufladkować. Pracujemy zawsze nad tym, żeby Slipknot miał swój własny styl i był rozpoznawalny. Jeśli chodzi o mnie to bardzo się cieszę, że nasza praca często wygląda tak, że gdy podczas sesji nagraniowych mam jakiś pomysł na riff, poszczególne partie to zespół chętnie je bierze i wokół nich budujemy inne elementy. Gdy chcę coś napisać, stworzyć to mogę to robić i inni to szanują.

KS: Wiele zespołów, czy muzyków stara się obecnie mieszać różne gatunki muzyczne. Dość popularna wśród grup rockowy jest obecnie elektronika. Sądzisz, że Slipknot kiedyś nagra coś podobnego jak chociażby Korn i ich The Path Of Totality?

JR: Nie sądzę, żebyśmy kiedyś sięgnęli po dwa tak różne gatunki. Oczywiście cenimy i lubimy słuchać czegoś zupełnie innego, niż muzyka, z którą mamy do czynienia na co dzień, ale ważne jest, żeby być coraz lepszym, w tym co naprawdę czujesz. Dla mnie bliski jest styl grania Slipknota, mocna muzyka i nie wydaje mi się, żeby mieszanie tego z innymi gatunkami było wskazane. Grając to co czuję i kocham mogę tworzyć muzykę w pełni naturalnie, organicznie. Nie ma w tym elementów sztucznych, które musiałby się pojawić, gdybyśmy zaczęli wprowadzać gatunki odległe. Niech dubstep pozostanie dubstepem, a Slipknot Slipknotem.

KS: Wspomniałeś o innych gatunkach. Co jest Ci szczególnie bliskie? Czym się inspirujesz?

JR: Dla mnie najważniejszy jest klasyczny rock, czyli muzyka, której słuchali moi rodzice i ja w młodości – Black Sabbath, Led Zeppelin, Beatlesi, czy Rolling Stones, albo David Bowie właśnie. Cały czas jestem blisko tej muzyki, bo to taka rockowa podstawa, z której wszystko się wywodzi. Bardzo szanuję też chociażby eksperymenty z popem z lat 80.

KS: W dzisiejszych czasach odbiorcy muzyki korzystają głównie z internetu, coraz popularniejszy jest Spotify, czy inne serwisy streamingowe. Wytwórnie muzyczne nie chcą pogodzić się ze stratą zysków, a gdzieś w tym wszystkim jest artysta, który chce zarobić i żyć ze swojej twórczości. Jak sądzisz – gdzie z tym wszystkim zmierzamy? Jaka jest przyszłość rynku muzycznego?

JR: Tak szczerze, to nie mam pojęcia. Obecnie muzyka jest dostępna jak nigdy wcześniej, co jest bardzo dobre, bo możemy w łatwy sposób znaleźć coś nowego. Sam mam Spotify, ale tą płatną wersję, co pozwala mi wyszukać naprawdę fajne rzeczy. A do tego jestem audiofilem i mam swoją kolekcję vinyli. Jestem właśnie na etapie poszukiwania nowego gramofonu i porządnego zestawu głośników, bo jakość muzyki jest dla mnie wyjątkowo ważna. Internet nigdy nie da nam tak czystych dźwięków jak klasyczna płyta vinylowa. Ten dźwięk powinien być drogowskazem dla wszystkich fanów muzyki.

KS: Wyobraź sobie, że wywiad ten przeczyta jakiś młody muzyk, który stawia swoje pierwsze artystyczne kroki „w garażu”. Co byś powiedział takiej osoby? Co ma zrobić, żeby podążać Twoją ścieżką?

JR: Nie słuchajcie porad innych, a przede wszystkim nie naśladujcie. Każdy artysta na samym początku musi znaleźć swój styl i swoją ekspresję. Nie warto porównywać swojego grania z innymi, bo to nie przyniesie nic nowego i zawsze będziecie odtwórczy. Najważniejsze jest, aby być szczerym w tym, co się robi, a twórczość powinna płynąć z wnętrza. Wtedy przyjdzie i sukces i wierna publiczność.

Slipknot w Polsce:
24 stycznia, ERGO ARENA, Gdańsk/Sopot
Bilety na koncert w cenach 149 zł – 349 zł dostępne są na www.LiveNation.pl.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl na Myspace.com ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2017 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.