ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Pure Phase Ensemble 4 ─ Live at SpaceFest! w serwisie ArtRock.pl

Pure Phase Ensemble 4 — Live at SpaceFest!

 
wydawnictwo: Nasiono Records 2015
 
1. Intro [4:10]
2. Morning Rise [8:03]
3. Notatki [15:46]
4. Zostań na noc [9:11]
5. Peter Song [5:40]
6. Doing My Head In [3:31]
7. Happy Dancing Woman [8:36]
 
Całkowity czas: 55:04
skład:
Mark Gardener (Musical Director, Ride) - voice, guitar
Ray Dickaty (Musical Director) - saxophone, flute, korg monotribe
Jacek Rezner (Wilga) - drums
Kamil Hordyniec (Wilga) - bass
Michał Pydo (Hatifnats) - voice, guitar
Michał 'Kostek' Stolc (Cisza nocna) - synths, backing vocals
Karol Schwarz (KSAS) - guitar, voice, korg monotribe, phase
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Recenzja nadesłana przez czytelnika.
Ocena: 5 Album jakich wiele, poprawny.
05.09.2016
(Gość)

Pure Phase Ensemble 4 — Live at SpaceFest!

Grudniowe, mroźne dni nie są bynajmniej czasem ochłody w świecie muzyki. W tym to bowiem czasie od kilku lat odbywa się gdański festiwal SpaceFest! – święto muzyki alternatywnej, niebanalnej, ale jakże energetycznej. Do momentu ostatniego wydawnictwa, dokumentującego to wydarzenie, wszystkie edycje z marszu podbijały moje serce. Wyjątkiem okazał się najnowszy album, będący zapisem festiwalu z 2014 roku.

SpaceFest! jest festiwalem organizowanym przez stowarzyszenie Nasiono, będące również właścicielem wytwórni płytowej Nasiono Records. Jego specyfika polega na niesamowitej twórczej spontaniczności, która przyświeca artystom wchodzącym w skład Pure Phase Ensemble – zespołu tworzonego na czas festiwalu przez muzyków polskich i zagranicznych. W trakcie warsztatów artyści puszczają wodze swej fantazji i tworzą muzykę, która kilka dni później zostaje zaprezentowana publiczności, a następnie udokumentowana na krążku.

Jak wspomniałam, do niedawna wszystkie edycje „Life at SpaceFest!” robiły na mnie ogromne wrażenie. Możliwość stworzenia tak rozbudowanych kompozycji w ciągu zaledwie dwóch dni, napisanie ciekawych tekstów i połączenie tego w jedną całość było w moich oczach nie lada przedsięwzięciem. Zwłaszcza że słuchając efektu końcowego wyczuwało się tę energię spontanicznej twórczości. Niestety, najnowsze wydawnictwo z 2015 roku nieco podkopało tę opinię.

W składzie Pure Phase Ensemble 4 znaleźli się muzycy rokrocznie uczestniczący w warsztatach: Ray Dickaty i Karol Schwarz, oraz inni, na co dzień związani z zespołami: Wilga, Hatifnats i Cisza nocna.  Trudno tak naprawdę stwierdzić, co sprawiło, że tym razem końcowe dzieło nie umywa się do poprzednich edycji. Z pewnością zabrakło charakterystycznego i delikatnego wokalu, który wcześniej zawsze przenosił słuchacza w magiczne rejony muzyki. Zabrakło też silnych emocji – czy to pozytywnych, czy negatywnych – które zawsze poruszały serce. Pod tym względem kompozycje są poprawne – nie ma w nich ani delikatnych szeptów, ani bólu, radości czy krzyku. Brak tych emocji sprawia, że po przesłuchaniu całego albumu słuchacz nie jest w stanie odtworzyć z pamięci choćby jego fragmentu.

Czego jeszcze zabrakło? Ciekawych tekstów, oryginalnych i właśnie spontanicznych. Na albumie żaden z utworów nie jest w stanie nam tego zaoferować. Mamy tu bowiem tekst o miłości („Zostań na noc”), który jest zbyt minimalistyczny i ubogi, aby poruszyć choć niewielki fragment struny w sercu.  Z kolei tekst utworu „Notatki” niekiedy porusza tych strun aż nazbyt wiele, z tym wyjątkiem, iż nie wiążą się one z pozytywnymi emocjami u słuchacza. Do jego uszu dociera bowiem w różnych konfiguracjach tekst: „Róbcie notatki! To takie proste! Róbcie notatki!”.

Dużym plusem Pure Phase Ensemble 4 jest nieodmiennie muzyka. W tym wypadku już nieco uboższa, jednak nadal specyficzna dla tego wydarzenia – niezwykle urozmaicona i rozbudowana. Niestety dwa kolejne czynniki, tj.  wokal i teksty, nie osiągnęły wymaganego poziomu, co umniejszyło efekty pracy twórczej zespołu. Upadki zdarzają się każdemu, więc pozostaje mieć nadzieję, że kolejna edycja festiwalu znów zaskoczy swymi żywiołowymi i nastrojowymi utworami.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl na Myspace.com ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2017 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.