ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Genesis ─ Selling England By The Pound w serwisie ArtRock.pl

Genesis — Selling England By The Pound

 
wydawnictwo: Virgin Records 1973
 
1. Dancing With The Moonlit Knight [8:03] 2. I Know What I Like (In Your Wardrobe)[4:09] 3. Firth Of Fifth [9:37 ] 4. More Fool Me [3:12] 5. The Battle Of Epping Forest [11:44] 6. After The Ordeal [4:15] 7. The Cinema Show [11:09] 8. Aisle Of Plenty [1:32]
 
Całkowity czas: 53:41
skład:
Steve Hackett: Electric Guitar, Nylon Guitar. Peter Gabriel: Vocals, Flute, Percussion, Oboe. Tony Banks: Keyboards, 12-String Guitar. Phil Collins: Drums, Percussion, Vocal, Lead Vocals on (4) Mike Rutherford: Bass, 12-String Guitar, Electric Sitar.
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 1
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 1
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 1
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 0
Album jakich wiele, poprawny.
› 0
Niezła płyta, można posłuchać.
› 4
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 7
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 8
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 16
Arcydzieło.
› 266

Łącznie 304, ocena: Arcydzieło.
 
 
Ocena: 8++ Arcydzieło.
14.02.2007
(Recenzent)

Genesis — Selling England By The Pound

"Czy możesz mi powiedzieć, gdzie leży mój kraj" -
Powiedział młodzieniec w oczy swojej prawdziwej miłości.
"On leży we mnie" krzyknęła Królowa Chwilowej Piękności
Więc zamienił swoją miłość na fascynację…
 
Młodzieniec miał wówczas 14 lat. O nie, nie był to zamierzchły rok 1973, było znacznie później i dość ohydnie, zważywszy na sytuację kraju, w którym młodzieniec dorastał. Ale, tak było, cóż zrobić.
 
Młodzieniec miał ochotę zamienić miłość na fascynację. Miłość do kraju na fascynację do innego kraju. Nie zamienił. Czy żałuje? Nie o tym jest ta recenzja na szczęście.
 
Genesis. Sprzedając Anglię na funty. To tu jest ten słynny tekst Gabriela, wykorzystywany ponownie po latach podczas trasy Growing Up.
 
Młodzi ludzie mówią "Kim jesteś, mówi nam to co jesz" – więc jedz dobrze
Starzy ludzie mówią " Kim jesteś, mówi nam to, jak wyglądasz" – więc wyglądaj dobrze
 
Podczas trasy Growing Up pojawiło się dodatkowe twierdzenie przy zapowiadaniu utworu The Barry Williams Show: To kim jesteś, zależy od tego, jak cię pokazuje telewizja.
 
Celne, prawda??!! Nic dodać. Dancing With The Moonlight Knight to klasyczny przykład artrocka. Zmiany tempa, manipulowanie nastrojem, śpiew a’capella na początek i monumentalny rozmach w finale nagrania. Sam utwór nie wygasa do końca, gdzieś z daleka niosą się dźwięki kolejnej, tym razem piosenki. I Know What I Like, pierwszy przebój zespołu. Fakt, o popularności, jakiej później doświadczyły hity z półki … And Then There Were There ten pierwszy szlagier mógł jedynie pomarzyć. O czasach płyt Genesis i Invisible Touch łaskawie nie wspomnę.
 
Zespół nagrywał Selling… w okresie od maja do sierpnia 1973 roku. Miał już ugruntowaną pozycję, jego koncerty przyciągały tłumy (jeszcze nie na stadionach, ale pełne sale to już normalka). I nic dziwnego. Byli na fali, co zresztą doskonale słychać w utworach zawartych na tym albumie. Oprócz „przeboju”, wykreowanego niejako przy okazji (nie mówię, że zespołowi nie zależało na sukcesie, ale jednak uważa się, że Genesis z ery Gabriela to zespół albumowy) każdy szanujący się fan muzyki rockowej (już nie tylko artrocka) powinien znać Firth of Fifth. Za każdym razem, gdy słucham tego nagrania, padam na kolana, słysząc grę Steve’a Hacketta. Jego solo, przepiękne, melodyjne, pełne romantycznego natchnienia grane przy akompaniamencie klawiszy Tony’ego Banksa porusza swoją spontanicznością i uporządkowaniem zarazem. Każda nuta jest potrzebna, każda zdaje się wynikać z poprzedniej i jest jej konsekwencją. Oto skończone dzieło. Nic tu nie należy poprawiać, żaden element nie jest zbędny.
 
Oprócz I Know…, jest jeszcze na tej płycie utwór More Fool Me. Zaśpiewany znakomicie przez Phila Collinsa.
 
I to ty śmiałabyś się, dając mi coś, czego nie potrzebuję
Ty wiesz, że zawsze byłbym przy tobie dbając, byś miała wszystko.
Taki ze mnie głupiec!
 
Spokojnie mógłby kandydować do roli drugiego przeboju. Tak się jednak nie stało. Jednak tu dochodzimy do drugiej kwestii. Selling England By The Pound to również znakomite teksty. Jak choćby zacytowany na początku Dancing WIith … albo przeczytany przez was przed momentem More Fool Me. Mój ulubiony tekst jednak to ten w The Cinema Show. Znakomicie opisujący współczesne związki partnerskie ludzi. Nie tylko małżeństw, nie tylko ludzi starszych. Wszystkich. Waters, Roger Waters miał po latach zaśpiewać, że „dzień po dniu miłość szarzeje, jak skóra umierającego człowieka”. I to jest zwrotka druga w tej pieśni pełnej melancholii i żalu, że namiętność z czasem w nas wygasa i stajemy się niewolnikami chwil szczęścia, które fundują nam wielkie kampanie marketingowe. Biegniemy po prezent na Święta dla najbliższej (-ego), zamawiamy stolik w restauracji na czternastego lutego (niektórzy nie zamawiają, ale i tak nie są z tego powodu bardziej romantyczni), przynosimy kwiaty w dniu imienin czy urodzin. I co? Nic, ostatecznie, wszystko kończy się około sześćdziesiątki, gdy nasze żony zostaną same na jeszcze kilka / kilkanaście lat samotności. 
 
„…Byłem mężczyzną, jak morze szalałem,
Byłem kobietą, jak ziemia rodziłem,
W rzeczywistości jest więcej ziemi niż mórz…”
 
Bo człowiek jest samotny od momentu urodzenia do śmierci i nie wydaje się, by to kiedykolwiek miało się zmienić.
 
The Cinema Show wart jest uwagi również ze względów muzycznych. To bardzo dojrzałe dzieło, w którym pierwotna myśl utworu (ta piosenkowa) powoli przekształca się w zbiorową improwizację zespołową. Oczywiście nie ma tu takiego szaleństwa, jak na freejazzowych koncertach, ale jednak mimo pewnej sztywnej konstrukcji możliwe jest, że grupa pokaże na koncercie „pazur” i zagra tę instrumentalną część The Cinema Show w sposób zupełnie inny, niż na płycie. To świadczy o wielkości grupy – uporządkowanie nagrań z jednoczesną furtką dla improwizacji. Każdy słuchacz, który poszukuje muzyki otwartej, muzyki z odrobiną szaleństwa nie może przejść obojętnie obok tego arcydzieła.
 
Płytę kończy The Aisle Of Plenty. Króciutka miniatura, w której pojawia się ponownie temat z początku płyty. Swoista klamra.
 
Selling England By The Pound to płyta angielska ze wszech miar. Naznaczona odniesieniami do staroangielskich tekstów, pełna dźwięków dość jednoznacznie kojarzonych z wyspami. Po prostu ARCYDZIEŁO.
 
Krótko mówiąc – wstyd nie znać! Bezwzględna dycha.
 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl na Myspace.com ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2017 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.